wtorek, 31 stycznia 2017

Od Abashue'a CD Mary

Uścisnąłem dłoń dziewczyny.
- Abashue. Miło mi - to drugie powiedziałem bardziej z grzeczności.
- Mnie również.
Wyswobodziłem jej rękę. Zauważyłem, że miała wręcz do przesady zadbane paznokcie. Nie, żeby mi to jakoś przeszkadzało. Ach, te dziewczyny... Uśmiechnąłem się sam do siebie.
- Jesteś tu nowy? Pierwszy raz cię spotykam...
- Tak. Niedawno przeprowadziłem się do Hollywood.
- A mieszkałeś wcześniej w Ameryce? - spytała dziewczyna.
"Ciekawska..." - pomyślałem. Widocznie taki ma charakterek. "Nikt nie jest doskonały!"
- Nie. Mieszkałem w Londynie, a potem przybyłem tutaj.
Mary pokiwała głową.
- A ty? - zapytałem.
Uznałem, że mogę zawrzeć jakąś znajomość. Ja tam odradzam. "A co ci to przeszkadza!? Cały czas mam wspominać kumpli z Londynu!?' Ech...

Mary? Spoczko, moje też nie jakieś super :)

Od Mary C.D. Abashue'a

Przewróciłam oczyma i spojrzałam na wysokiego chłopaka. Był trochę wyższy ode mnie. No cóż, tak już bywa.
- Emm... Umiem latać... - powiedziałam lekko od niechcenia. W sumie mogłam zachować milczenie i nic nie mówić, ale coś podkusiło mnie aby wydusić z siebie to najmniej sensowne stwierdzenie. Staliśmy w dość niezręcznej ciszy. Spuściłam wzrok i wpatrywałam się w ziemię. Czułam się trochę słabo, więc zrobiłam krok w tył, chowając się w cieniu pobliskiego domku. Chłopak uczynił to samo. Widocznie również czuł się dość nieswojo na słońcu. Dalej jednak staliśmy w milczeniu.
- Ekhem. - chrząknęłam, by zwrócić na siebie uwagę chłopaka. Tak jak przeczuwałam, podniósł na mnie swój pytający wzrok. - Jestem Mary. - wyciągnęłam w jego stronę dłoń.

< Abashue? >
Wybacz jakość, ale spieszę się, a mam jeszcze sporo do zrobienia.

Od Abashue'a (do Mary)

Spokojnie przemierzałem jedną z dzielnic Hollywood. Choć trudno nazwac to dzielnicą, bowiem samo Hollywood jest dzielnicą miasta Los Angeles. Ale zostańmy przy owej hollywoodzkiej dzielnicy. Jakże zacnego centrum przemysłu filmowego, ale tylko dla niektórych. A dla innych nie. A więc zdania są podzielne, choć ja sam nie mam  nigdy nie miałem jakichś szczególnych oczekiwań wobec tej sieci dróg i plątanin domów. Minąłem Instytut. Wróciły niemiłe wspomnienia, ale szybko przegoniłem te myśli. Żwawym krokiem skręciłem w następną uliczkę. Kilka minut spacerku i moim oczom ukazała się niewielka kawiarenka. Prowadziła ją para wampirów, toteż można było zamówić tam krew. Pani Jasicca Rawhson i jej mąż, pan Tys Rawhson są dobrymi znajomymi mojej matki. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Pan Rowhson zerknął, kto przyszedł i wyszczerzył się do mnie.
- Czarny! No choć tutaj, syneczku.
- Dzień dobry, panie Tys - podszedłem do blatu.
- Aleś ty wyrósł! Co tam chcesz do picia? - spytał.
- To, co każde Dziecko Nocy tu zamawia - roześmiałem się.
- Zwierzęca czy ludzka z II Wojny Światowej?
- Z jelenia, poproszę. Już złamałem jedno z Porozumień...
Mężczyzna pokiwał głową po czym przyniósł kubek napełniony czerwoną cieczą. Wypiłem do dna. Westchnąłem z uznaniem dla owego napoju.
- Powiadasz, że złamałeś Porozumienie?
- Tak - kiwnąłem głową. - Ale nie chcę do tego wracać.
Zapadło milczenie. Spojrzałem na tabliczkę z cennikiem widoczną dla wampirów i tylko ich: Zwierzęca - 5$. Wyciągnąłem pięć dolarów i podałem panu Rawhdon. Wyszedłem szybko z krótkim <<Do widzenia!>>, bowiem spodziewałem się sprzeciwienia wobec zapłaty. A teraz wracamy do naszego domku. Lekko pokiwałem głową i pobiegłem w stronę mego rodzinnego domu. Momentalnie zmieniłem się w nietoperza, planowałem wlecieć do własnego pokoju, jednak wleciała we mnie samica nietoperza. Wampir. Ach, te Dzieci Nocy! W takiej porządnej dzielnicy Los Angeles się zachować nie umieją! Dziewczyna zmieniła się w człowieka, więc uczyniłem to samo. Skoczyłem na chodnik po czym zwróciłem się do kobiety:
- Uważaj.
Dziewczyna mruknęła w odpowiedzi.
- Polecam kurs latania - zaśmiałem się.
Przedstawicielka płci pięknej z początku wyraźnie uważała mnie za dupka, ale po chwili leciutko się uśmiechnęła.

Mary?

czwartek, 26 stycznia 2017

Od Abashue'a CD Sofii

Byłem zachwycony. Oczywiście w cudzysłowiu. Jeden z Łowców Demonów ciągnął mnie za sobą. Przyspieszyłem, żeby za nim nadążyć. Czekało mnie przesłuchanie. Na środku sali stał fotel. Stary, ale elegancki fotel. Na jego oparciu zauważyłem ślady krwi. Przełknąłem ślinę. Jak to mówią: Wątroba podeszła mi do gardła. Wiedziałem, że najprawdopodobniej będą mnie torturować. A w najgorszym przypadku wystawią mnie na słońce, abym się spaliłi tym samym zmarł. Rozejrzałem się po czym zerknąłem za siebie. Ujrzałem kamienną twarz pani Herondale, jednak.w jej oczach doszukałem się błysku zrozumienia. Z powrotem się odwróciłem. Thomas Herondale zmusił mnie, abym usiadł na przygotowanym fotelu. Z cienia wyszedł dobrze zbudowany mężczyzna. Spojrzałem na niego, a potem na Miecz Anioła. Po moim czole spłynęła kropelka potu. Ramiona lekko mi drżały. Czekałem. Czułem na sobie wzrok mężczyzny. On również był Nefilim. A najbardziej przytłaczająca była cisza. Wszyscy milczeli i nikt nie odważył się odezwać. W końcu głos zabrał ów brodaty mężczyzna:
- Pan Abashue Septiëmbre. Lat 19. Anglik, niedawno przybył do Hollywood. Zgadza się?
Powoli pokiwałem głową cały czas obserwując mężczyznę.
- Dopuściłeś się przestępstwa i zabiłeś Przyziemną - nie wiem skąd obok mnie pojawił się drugi mężczyzna. On również należał do Nocnych Łowców.

Sofia? Nie ogarniam tych wszystkich Inkwizytorów, Clave'ów itd., itp., więc tobie to zostawiam.

Od Sofii C.D. Abashue'a

Westchnęłam i zignorowałam wampira, a także lodowate spojrzenie Thomas'a które zdawało się mówić: "I już wszystko o tobie wie? Frajerka".
-Może jestem panie Septiëmbre. Zabieramy cię do Miasta Kości. Podobno lubisz tam przebywać co? - uśmiechnęłam się ironicznie - Zresztą... Jak każdy Podziemny.
Abashue zamilkł, a uśmiech momentalnie zanikł. Cisi Bracia - postacie o zaszytych ustach i oczach - wszystkich przyprawiali o zawroty głowy. A propo głowy... Znali nasze myśli. I chyba to przerażało mnie w nich najbardziej. Eric położył mi rękę na ramieniu, dając znać że jesteśmy w tym razem, na co Kapitan znowu przewrócił oczami i mruknął pod nosem coś w stylu "Małe dzieci". Jakby sam niczego się nie bał. Zamiast do Instytutu, skręciliśmy w stronę cmentarza Cappilles. Wiele dużych, małych, starych i młodych grobów, minęliśmy zanim znalazłam odpowiedni grobowiec. Abashue powoli przełknął ślinę i nawet nie zdając sobie z tego sprawy, zagryzł policzek od środka. Otworzyłam kamienne drzwiczki z napisem Pulvis et umbra sumus. Poszło szybko i sprawnie jak na siedlisko Braci. Ukazał nam się korytarz jaskini, pełen pochodni i schodów. Ruszyłam jako pierwsza a tuż za mną poszedł Thomas trzymający Abashue'a za kark. Eric osłaniał tyły. Kiedy doszliśmy do posągu Anioła Razjela, skierowałam się tam gdzie wskazywał miecz.
-Hej... To nie ten słynny Kielich Anioła? - zapytał Shue.
Źle trafił. Thom kompletnie nie nadawał się na przewodnika, tłumacza ani dyplomatę. Po prostu milczał i nie krył się z swoim ironicznym wyrazem twarzy. Postanowiłam więc sama wprowadzić wampira w temat.
-Nie. To kamienna replika Anioła Razjela, Miecza Anioła i Kielicha.
Eric był szybszy. Po chwili postoju, zrobiłam krok w stronę lewego korytarza. Wiedziałam że znajdziemy tam "groby" Nefilim, a dalej salę przesłuchań i cele. Piętro niżej zmuszeni bylibyśmy oglądać rozkładające się ciała, Nefilim, Podziemnych, Przyziemnych i Wyklętych. A wolałam tego jak najbardziej uniknąć. Wyciągnęłam rękę dając tym samym znak aby reszta poszła pierwsza.
-Panna Sofia się boi? - zakpił Kapitan.
-Cicho ćwoku - wysyczałam.
Thomas doskonale zdawał sobie sprawę z tego co o nim mówimy i myślimy. Zaśmiał się cicho i ruszył przed siebie. Nagle usłyszeliśmy jak coś stuknęło o skały. "Cisza niedouczone dzieciaki. Zaprowadźcie Podziemnego do sali". W naszych głowach rozległ się basowy głos brata Juliusza. Szczerze to był on moim znienawidzonym bratem. Strasznie sztywnym. Thomas przyśpieszył kroku, wlekąc za sobą Shue'go. W sali już czekał ustawiony fotel. A także Miecz Anioła. Chłopak zginie jeśli tylko skłamie. A jeśli uznają go za winnego... Czekają go męczarnie w celach Miasta Kości.

Abashue? Prosze. Zostawiam ci cały proces. Zrób coś o Konsulu i Inkwizytorze.

Od Abashue'a CD Sofii

Wskoczyłem do domu Levisa Quneta. Był to mój dobry przyjaciel, choć nie wampir, a czarownik. Dostałem się do przedpokoju. Z kuchni wyszła mama Levisa, pani Gilda.
- Dzień dobry, pani Gildo.
- Witaj Shue. Co cię sprowadza w nasze skromne progi?
- Zabiłem Przyzmiemną - westchnąłem. - Nie mogłem przestać pić jej krwi.
- I wypiłeś całą krew tym samym doprowadzając do zgonu.
- Zgadza się - przytaknąłem.
Wtem doszły nas głosy z pola:
- Abashue Septiëmbre! Poddaj się, a nie będziesz miał kłopotów.
Skrzywiłem się. Pożegnałem mamę Levisa i wyskoczyłem przez okno. Moim oczom ukazała się dziewczyna, którą już spotkałem i dwaj Nefilim.
- Ok, przyznaję się - wyprzedziłem ich pytania.
Brunetka uśmiechnęła się pod nosem, na co ja przewróciłem oczami.
- Pójdziesz z nami. Radzę nie stawiać oporu - stwierdziła Nocna Łowczyni.
- Dobrze. Mam tylko nadzieję, że nie wsadzicie mnie na dołek.
- Raczej nie - odrzekła. - Ale musisz być posłuszny i wszystko wyznać.
Delikatnie pokiwałem głową jednak nie byłem zachwycony. Nie lubiłem być przesłuchiwanym, a było tsk wiele razy, bo gdy miałem szesnaście lat byłem świadkiem morderstwa. Puk, puk. "Wróciłeś!" - odetchnąłem. Dziewczyna przyjrzała mi się podejrzliwie. Jej bicz znów się ożywił. Była w gotowości. Wzruszyłem ramionami.
- Spokojnie, nie zamierzam się stawiać.
Kobieta rozluźniła się, ale nadal była przygotowana na każdy mój ruch. Ruszyliśmy w stronę Instytutu. Podszedłem do dziewczyny. Nie krępowały mnie żadne więzy, ale wszyscy uważnie mi się przyglądali.
- Już wiesz, jak się nazywam.
- Tak - odparła szorstko.
- I jeśli mnie pamięć nie myli, to ty jesteś Sofia. Córka jakże znanych Clary i Jase'a Herondale'ów.

Sofia? Uff... Ok, ale zeznania Shue'a zostaw mi, madmazel.

Od Sofii C.D. Abasue'a

-Zostaw mnie pijawko - warknęłam i odepchnęłam wampira.
Bicz momentalnie się ożywił i owinął wokół jego szyi. Uśmiechnęłam się zimno, jakby z kpiną i politowaniem dla żółtodzioba. Chłopak, a raczej Podziemny, wstał i zsunął z siebie węża.
-Okej. Nałożyłaś czar czy co? - otrzepał się z niewidzialnego kurzu.
Przewróciłam oczami i przyłożyłam stelę do lewego ramienia.
-Brawo panie Abashue Septiëmbre. Od niedawna tu jesteś co? - zmieniłam się z 14 letniej blondynki, z powrotem w siebie - Od razu to widać. U nas wampiry przestrzegają Porozumień Clave.
Milczał. Nie wiedział co dalej powiedzieć więc się ulotnił, odbiegając w sąsiednią ulicę. A mnie czekał powrót do Instytutu bez zabitego demona, który terroryzował Podziemnych od jakiś dwóch dni. Zawsze znajdzie się jakaś robota... Westchnęłam i szybkim krokiem ruszyłam w stronę gmachu jednego z największych budynków w Hollywood. Ukrytego pod czarem starego, zburzonego kościoła katolickiego. Otwarłam ogromne i skrzypiące drzwi. Mój młodszy braciszek, William, jak zwykle uroczy i miły, przytulił się do mnie.
-Kapitan powiedział że już nie wrócisz - wyszeptał chłopiec.
Przewróciłam oczami. Kapitan. Kapitan Ćwok czyli Thomas. Najupierdliwszy chłopak w całej galaktyce. No i rzecz jasna nienawidzący swojej rodziny oraz pracy. Pesymista. No i... Ćwok.
-To był w błędzie. Poszłam tylko poszukać zmiennokształtnego demona, który zabił Gwyn'a.
Will odsunął się na dźwięk kroków babki Maryse. Czarnowłosa kobieta podeszła do nas i zmierzyła uważnie wzrokiem. Po chwili nas uściskała, i jak zawsze, powiedziała William'owi że przypomina jej Max'a. Max Lightwood - zabity przez Jonathana "Sebastiana" Christophera Morgensterna, syn Maryse i Roberta Lightwood. Ewidentnie miała nam coś jeszcze do powiedzenia.
-Abashue Septiëmbre. Ten wampir zabił dziś Przyziemną, Teracottę Bush - westchnęła - Podobno go spotkałaś całkiem niedawno Eadlyn.
Pokiwałam powoli głową. Już wiedziałam do czego zmierza. Polowanie na wampira.
-Twoja matka wydała rozkazy. Ty, Eric i Thomas idziecie w bogatszą dzielnicę Hollywood.
Wyciągnęłam serafickie ostrze i pobiegłam szukać braci. Adrenalina rozeszła się po całym moim ciele. Jak zawsze gdy wyznaczają nas na polowanie. Oczywiście nie skrzywdzimy Septiëmbre'go o ile będzie współpracował z Konclave. Od tego zależy całe jego wampirze życie. Skręciłam do centrum dowodzenia gdzie czekali moi bracia. Bez słów wyszliśmy tylnym wyjściem.
***
Noc była wyjątkowo ciemna. Thomas co chwilę przeklinał, gdy wchodził w jakąś kałużę. Cały on... Nagle w cieniu dostrzegłam nikły ruch. Ktoś wskoczył do jakiegoś domu. Przez otwarte okno, więc pokierowałam tam Eric'a, a Thom został na straży. Czułam że zbliżamy się do Shue'go.
Abashue? Jest ok

środa, 25 stycznia 2017

Od Abashue'a

Miałem wielką potrzebę wypicia czyjejś krwi. Wprawdzie nie chciało mi się nigdzie iść, ale musiałem. Po prostu musiałem. Zerwałem się z łóżka. Otworzyłem okno i przemieniłem sięw nietoperza. Spokojnie wyleciałem z mego pokoju. Przed oczyma miałem budynki pracy, sklepy, auta i biura. Niewielkie planty i krzątający się ludzie dopełniali obraz. Rozejrzałem się. Wleciałem w jedną z wąskich uliczek i wróciłem do człowieczej postaci. Uśmiechnąłem się mając w pamięci słowa Nicolasa. "Nigdy nie podlatuj do ludzi pod postacią nietoperza"- zwykł mówić mój starszy brat. Wyszedłem na główną drogę. Idąc chodnikiem zmierzałem do najbogarszej dzielnicy w Hollywood. Gdy wkroczyłem na jej teren krajobraz dosyć się zmienił. Przeważały wille i ogromne, imponujące posiadłościu zamożnych tubylców. Ja sam również mieszkałem w bogatej dzielnicy, ale uboższej od tej. Wszędzie roiło się od gwiazd. Ujrzałem bohatera "Zmierzchu". Przyziemni o tym nie wiedzieli, ale on na prawdę jest wampirem. Przecisnąłem się między tłumem. Wykiwałem strażników. I tym sposobem spędziłem wieczór z gwiazdą. Dostałem nawet aurograf, który zachowałem dla młodszej siostry. Dziewczyna była fanką aktora i rzecz jasna- w nim zabujana. Koło 21 wyszedłem z rezydencji gwiazdy. Ruszyłem do domu. Jednak burczało mi w brzuchu. "Muszę coś zjeść"- powiedziałem do siebie. Rozejrzałem się. Kilku ludzi niespiesznie przemierzali ulicę. Na oko Przyziemni. A może ktoś ma Wzrok?  "I co Aos? Co wtedy?"-spytałem głos w mojej łepetynie. W odpowiedzi tylko poczułem pustkę. Aos sobie poszedł. Wzruszyłem ramionami. Stałem się niewidzialny. Wiedziałem jednak, że każdy, kto ma Wzrok, zobaczy mnie mimo niewidzialności. Cicho westchnąłem. Bycie wampirem nie zawsze jest łatwe. Ale trzeba się z tym pogodzić. Podszedłem do pierwszego-lepszego człowieka. Była to kobieta, coś w moim wieku. Delikatnie odgarnąłem jej rozpuszczone włosy. Wysunęły się kły. Wtem dziewczyna obróciła się i zmierzyła lodowatym spojrzeniem.

Jakaś dziewczynka? Mam nadzieję, że spełniłam wymagania; pisane na komórce.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Abashue Septiëmbre - Wampir

[from tumblr]
Imię i nazwisko| Abashue Septiëmbre.
Ksywka| Od biedy mówiono na niego Shue lub Czarny.
Data urodzenia| 9 stycznia. Rok 1998.
Wiek| 18 lat. No, kalendarzowe 19.
Rasa| Wampir.
Płeć| Mężczyzna.
Narodowość| Anglia, Londyn.
Broń*| Jako wampir sam jest swoją bronią, ale chętnie sięga po sztylety.
Zainteresowania| Abashue uwielbia grać w koszykówkę. Poza tym chodzi na lekcje gry na pianinie i gitarze. Woli pianino, ale jest mu to obojętne. Lubi muzykę każdego rodzaju. Shaue to typowy mol książkowy, a połowa jego pokoju to książki. Druga- coś w stylu wampira. Wśród osób ze Wzrokiem lub nie-Przyziemnymi lubi podkreślać swoje pochodzenie. Interesuje się przeszłością jego rodu. Ma wiele ksiąg, które opisują jego dzieje. Chłopak ma jeszcze jedno zainteresowanie- dogryzanie
siostrze. Jest młodsza i uwielbiają się kłócić. Poza tym kocha, uwielbia i jeszcze raz kocha judo. Jest
mistrzem i nie zawaha się użyć swoich umiejętności.
Osobowość| Przede wszystkim Abashue jest pesymistą... Pesymisto-realistą. Nie przepada za poznawaniem nowych przyjaciół. Lubi mieć kilku znajomych, ale przyjaciele…? Nie są mu potrzebni. Może jednego, czy dwóch by się przydało mieć.... Nie lubi niektórych tematów i po prostu olewa je sikiem prostym, podkręcanym. Jest bardzo odważny, co u wampirów jest wręcz wymagane. Nie ucieknie tak po prostu, ale unika słońca, którego się boi. Spyta ktoś: <<Czemu?>>. Dlatego, że może go spalić. A poza tym przez słońce stracił brata. Najlepszego przyjaciela. Jak chyba wszystkie osoby swej rasy, nie przepada za wilkołakami. Nie przepada, a nie nienawidzi. Akurat jemu jest wszystko jedno, czy jego znajomy jest wilkołakiem, wampirem, czarownikiem czy Nefilim. Nie znosi faerii i tylko ich nie toleruje. Chłopak z wielką wyobraźnią, mimo, że jej nie używa. W końcu żyje w świecie, który dla Przyziemnych jest fikcją. To mu wystarczy. Potrafi był uprzejmy i pomocny, jednak mało kto poznał wesołego Abashue. Wobec kobiet stara się być delikatny, choć nie zawsze mu to wychodzi. Szarmancki? Za dużo powiedziane. Dżentelmen? Stara się… Potrafi być
opanowany, a potrafi wstać lewą nogą. Wtedy wrzeszczy na wszystko i każdy go wkurza. Ogólnie mówiąc, zawsze połowa osób go irytuje, ale przecież to nie to samo. Shue jest raczej upierdliwy niż wredny. Jeśli wie, że czegoś nie lubisz, to najpewniej zrobi właśnie TO. Nigdy nie płakał, nie ukazuje słabości. Nie zmienisz rzeczywistości. Taki już jest nasz bohater, imieniem Abashue.
Aparycja| A więc przedstawiam wam szatyna o 185 cm wysokości. To przez rasę. Shue’owi to nie przeszkadza. Waży 70 kg. Ma czarne oczy, a gdy jest głodny przybierają bordowo-czarno-czerwony odcień. Proste, czarne włosy komponują się z praktycznie białą cerą. Dla przyziemnych jest ona łososiowa. Do tego wyróżniają go duże, podłużne i bardzo, baaardzo ostre kły. Łobuzerski uśmiech często gości na twarzy chłopaka. Jest umięśniony na rękach od wspinania się, a poza tym to bez przesady. Ubiera się tylko na czarno. Nie nosi kapelusza, ale zawsze w dzień ma kaptur. Tak właśnie chroni się przed słońcem, nie wspominając o okularach. Najczęściej nosi długą czarną bluzę, dżinsy i czarne adidasy. W zimie ubiera ciemną kurtkę, czarną czapkę i szal oraz ciepłe spodnie i wysokie buty. To w sumie tyle. Trzeba jeszcze dodać, że w życiu się nie zarumienił.
Odpowiednik|| proszę o nazwę wykonawcy!!!
Historia| Hanne Dlane, młoda studentka poślubiła Ricky’ego Septiëmbe. Bardzo się kochali. Pragnęli dużej rodziny. Pierwszy był Nicolas. Po czterech latach urodziła się Katy. Następnie, w 1998 roku, Hanne powiła bliźniaki- Abashue’a i Edricka. Następnie, po trzech latach na świat przyszła Madelienne. A więc już spora rodzinka. Wszystko zmieniło się, gdy w wieku lat 16 Katerienne Katy oznajmiła, że jest lesbijką. Rodzice oddelegowali ją do Azji, ale jej dziewczyna też tam pojechała. Następnie Nicky zakochał się w faerie. Zaręczyli się, ale przy ślubie usłyszał „nie”. W wieku 24 lat poznał Lavendę. Pobrali się po 4 latach. Wyjechali z Anglii. Tedy rodzice postanowili przenieść się do Hollywood. Nie zgodził się na to Abashue. Popierał go też brat. Następnego dnia Edrick zmarł. Spalił się na słońcu, bo zapomniał o okularach i filtrze przeciwsłonecznym. Rodzice zabrali Made i zrozpaczonego Shue do Ameryki. Najpierw mieszkali w Nowym Jorku przez pół roku. A potem trafili tu. Abashue trafił do internatu. Jak się okazało, spotkał tam Nefilim, który zaprowadził ją do Sofii. Postanowił zadomowić się w miejscu ich ‘grupki’ (?).
Rodzina|| W skład jego rodziny wchodzą same wampiry. No i ugryzieni Przyziemni.
~ Matka {Hanne Dlane-Septiëmbe} – spoko kobita. Shue bardzo ją kocha, ale wiecznie zapracowana matka nie ma okazji tego zauważyć.
~ Ojciec {Rickelliusz Septiëmbe} – mówią mu Ricky. To on jest „gosposią”, bo pracuje tylko 4 godziny.
~ Starszy brat {Nicolas Septiëmbe} – inaczej Nicky. Ma 29 lat i mieszka w Paryżu.
~ Żona brata {Lavenda Junesco-Septiëmbe} – niegdyś Przyziemna. Nicky ją ugryzł po ślubie i teraz wpisała się w życie męża również jako wampir.
~ Przyszła bratanica {Marindella Septiëmbe} – jest w brzuchu Lavendy. Jej matka nosi ją od 6 miesięcy.
~ Starsza siostra {Katerienne Katy Septiëmbe} – lubi skrót KKS. Wampirzyca mieszkająca w Azji. Jest homo, ale komu to przeszkadza?
~ Narzeczona siostry {Dirra Molenger} – była Przyziemna. Ugryziona zamiast pierścionka. Obie
mają po 25 lat.
~ Brat bliźniak {Edrick Septiëmbe} – leży w trumnie, głęboko w ziemi. Abashue bardzo to
przeżywał dalej jest zrozpaczony.
~ Była brata {Jusi Nonakke} – chodziła z nim do końca. Była faerie. Planowała dać się ugryźć, gdy się zaręczą. Dalej utrzymuje kontakt z rodziną zmarłego chłopaka.
~ Młodsza siostra {Madelienne Avida Gloud Septiëmbe} – istota o trzech imionach. W skrócie MAGS. Uwielbiają się kłócić. Wampirzyca ma ledwie 14 lat i przechodzi „bunt nastolatki”.
~ Wujek od strony ojca {Megen Septiëmbe} – spoko. Miesza w Hollywood. 50-letni singiel.
~ Wujek od strony matki {John Dlane} – nigdy go nie zobaczył. Ale dostawał i dostaje mnóstwo prezentów. Żyje w Chinach, ma żonę i uwaga… osiemnastkę dzieci.
~ Żona wujka od strony matki {Paulina Johru-Septiëmbe} – niegdyś pani Rachon. Zmieniła imię dla męża, który nie wymawia „r”. Również wampir, pochodzenie: Chiny. Kochana i przemiła.
~ Kuzynki od strony brata matki {Nishel, Jyxenne, Xava, Klomre, Yrena, Ihochuna, Linda, Mira, } – najstarsza ma 40 lat, a najmłodsza 2. Trudno je ogarnąć.
~ Kuzyni od strony brata matki {Johnatan, Merk, Tuso, Tomhe, Gynezzes, Rivork, Qudy, Aste, Fyn} – w tym 3 pary bliźniąt. Najstarszy ma 9 lat, więc trudno się z nimi dogadać.
~ Babcia od strony matki {Lena Dlane} – popełniła samobójstwo. A raczej celowo się spaliła. Czarny jej nie poznał.
~ Dziadek od strony matki {?} – NN. Babka poszła do łóżka z kimś na imprezie i skończyło się ciążą.
~ Babcia od strony ojca {Sasa Septiëmbe} – nudziara.
~ Siostra babci od strony matki {Fenicja Kuryzino} – wyszła za Polaka. 70-letnia, żywa staruszka.
~ Mąż siostry babci {Bartek Kuryzino} – spokojny starzec u kresu życia. Jako jedyny w rodzinie jest Przyziemnym.
~ Dziadek od strony ojca {Meliss Septiëmbe} – cichy, ale pogodny mężczyzna. Liczy sobie tylko 104
lata.
Partner|| Brak.
Orientacja  seksualna|  Biseksualna
Inne|
~ Jest uzależniony od kawy, a raczej od kofeiny, która się w niej znajduje.
~ Boi się wilków. Nie wilkołaków, tylko wilków.
~ Jego oczy mogą mieć około 15 odcieni. Zależy to od jego uczuć lub potrzeb.
~ Rzecz jasna- umie przemieniać się w nietoperza.
Inne zdjęcia*|
Kontakt|| Hors0798

piątek, 20 stycznia 2017

Olivia Bismarck - Wilkołak

http://foreveryoungadult.com/_uploads/images2/tw_lydia_screaming.gif
http://foreveryoungadult.com/
https://media.giphy.com/media/4zSTcwBdr172w/giphy.gif
http://giphy.com
Imię i nazwisko| Olivia Bismarck. Mówi wam coś owe nazwisko? Tak? To dobrze. Ale nie, Olivka nie wywodzi się z rodu tego Bismarck'a. Nazwisko to przypadek.
Ksywka| Takowej nie posiada, aczkolwiek brat nazywa ją bardzo często "Olivką" lub "Oliwą". To drugie jest bardziej dla zdenerwowania dziewczyny, bo owej 'ksywki' bardzo nie lubi. Ewentualnie można też wracać się do niej "Oli".
Data urodzenia| 19 września.
Wiek| Jest jeszcze dość młoda, ma 16 lat. Niedawno zyskała możliwość zamiany w wilka.
Rasa| Jest wilkołakiem. Jak wcześniej wspomniałam przemianę w wilka zyskała dosyć niedawno, ze względu na swój wiek.
Płeć| Jest dziewczyną, kobietą, przedstawicielką płci pięknej.
Narodowość| Ogólnie to jej rodzina pochodzi z Niemiec. Natomiast Olivia urodziła się w Belgii, w Brukseli, stolicy Belgii. Dziewczyna czuje się zarówno Niemką jak i Belgijką.
Broń*| Nie posiada żadnej broni. Wystarczy moment, a zamienia się w wilka. To jest jej jedyna broń... Naturalna broń...
Zainteresowania| Interesuje się przyrodą, ogólnie to życiem leśnych zwierząt i w ogóle wszystkim co związane z naturą, jakimikolwiek zwierzakami itp. Olivia nie potrafi patrzeć na krzywdę tak bliskich jej sercu stworzeń. Oprócz swojego zainteresowania środowiskiem leśnym, pustynnym, powietrznym jak i wodnym, Olivia interesuje się także historią. Lubi poznawać historię swojej rodziny jak i również historię ogólną świata.
Osobowość| Olivia to spokojna i opanowana dziewczyna. Zawsze stara się pomóc innym, nie oczekując czegoś w zamian. Jest bardzo opiekuńcza i odpowiedzialna. Na prawdę trudno wyprowadzić ją z równowagi, na swoim zadaniu skupia maksymalnie. Szanuje wszystkie osoby, bez wyjątku. Nie miewa złych dni, u niej nie ma czegoś takiego. Jak się wkurzy, potrafi zaleźć za skórę, jednak później od razu przeprasza... Jest do przesady miła i kulturalna. No, pewnie uznasz, że jest małomówna i cicha, nic bardziej błędnego! Oli to rozbrykana, towarzyska, energiczna dziewczyna, która z chęcią cię pozna. Jest również zabawna, przecież nie jest nudna, nic z tych rzeczy. Jeśli jednak obrazisz osobę bliską jej sercu, na prawdę się zdenerwuję, to jest wyjątek, ponieważ normalnie gdy ktoś ją wkurzy, lub powie to co jej nie pasuję, zaciska zęby i milczy. Zdarza jej się być nieśmiałą, jednak gdy ją ośmielisz poznasz jej prawdziwe oblicze.
Aparycja| Olivia... Tak, Olivia. Jest to średniego wzrostu szesnastolatka. Mierzy gdzieś mniej więcej 170. Czy mniej, czy więcej... Tego nie wiem. Coś koło tego. Dziewczyna posiada brązowe włosy, lekko podchodzące pod rudy. Jej oczy są brązowe. Usta posiada naturalne, w naturalnym kolorze malin. Rzadko się maluje. Praktycznie prawie nigdy. Musi zdarzyć się szczególna okazja aby Oli się pomalowała. Natura na szczęście nie obdarzyła jej naturą typowej Niemki, które reszta świata uważa po prostu za brzydkie. Ma urodę iście słowiańską.
Odpowiednik| Kelly Clarkson. Jak na swój wiek Olivia posiada dosyć dojrzały głos.
Historia| Jej rodzina początkowo mieszkała w Niemczech, w Havelburgu. Tam też jej ojciec i matka wzięli ślub, tam urodziły się jej dwie starsze siostry - Malwina i Maria - i jej starszy brat - Alex. Żyło im się tam dobrze. Kiedy Malwina miała dwanaście lat, Maria - osiem, a Alex miał cztery lata jej rodzina wyprowadziła się z Niemiec znad Haweli do Belgii, dokładniej do Brukseli. Jej matka (wtedy akurat w ciąży właśnie z Olivią) była zakochana w tym kraju i zawsze chciała tam mieszkać. To właśnie w tym państwie, jeszcze tego samego roku, we wrześniu urodziła się Olivia. Ogólnie ich życie było w miarę normalne jak na wilkołaki, ponieważ żyli w dzielnicy wilkołaków. Kiedy Olivia miała sześć lat urodziła jej się młodsza siostra - Joanna. W tym samym roku jej rodzice adoptowali roczną sierotę z Afryki - Zuri. Dziewczynka nie była akceptowana przez innych, ponieważ była jedynym wilkołakiem w rodzinie. Zuri zawsze interesowała Olivię swoim wyglądem. Wtedy sześcioletnia Olivka chciała mieć kolor skóry rocznej dziewczynki. Malowała się farbkami, plaskała w błocie itp. W końcu rodzice wytłumaczyli jej, że nie będzie nigdy wyglądała tak jak Zuri. Brat Olivii, Alex zaczął podróżować. Olivkę zabierał zawsze ze sobą. Zwiedzili razem kilka państw, dokładniej Anglię, Szkocję, Francję i Szwajcarię. Kiedy Oli mogła zamieniać się w wilka, czyli miała swoje szesnaste urodziny razem wylecieli z Belgii do Hollywood.
Rodzina| Rodziny należące do rasy wilkołaków słyną z tego, że przeważnie posiadają dużo potomków. Tak się przynajmniej wydawało przedstawicielom tej rasy w Niemczech, dlatego też Olivia posiada sporawą rodzinę.
○ ojciec -  Ferdynand Bismarck - zawsze był oazą spokoju, jednak miał twarde zasady, których się trzymał i uczył ich także swoje dzieci, które tak bardzo kochał.
○ matka - Wilhelmina Bismarck (z domu Mencken) - typowa kura domowa. Kiedy jej mąż pracował ona zajmowała się domem i szóstką dzieci. Bardzo cieszyła się z tego, że może tyle wolnego czasu spędzać z ukochanymi dziećmi.
○ starsza siostra - Malwina Lettow (z domu Bismarck) - najstarsza z całej piątki biologicznego rodzeństwa. W wieku dwudziestu jeden lat wzięła ślub i wyprowadziła się z domu, a nawet z Belgii, wracając do swojego ukochanego kraju - do Niemiec wraz  z mężem i nienarodzoną jeszcze wtedy córką.
○ starsza siostra - Maria Bismarck - druga najstarsza siostra Olivii. Maria ma aktualnie dwóch synów, bliźniaków ze swoim mężem, z którym jeszcze przed wyjazdem Alex'a i Olivii wzięła ślub.
○ starszy brat - Alexander Leonhard Bismarck - są tutaj ze sobą i są nierozłączni. Bynajmniej starają się, bo Olivia ma swoje życie i chce poznawać nowe rzeczy, a Alex zupełnie przeciwnie. Trzyma się zasad, których nauczył go ojciec.
○ przybrana siostra - Zuri Bismarck - w przeciwieństwie do reszty rodziny nie jest Niemką. Jej kolor skóry to czarny. Dziewczyna pochodzi z Afryki, została adoptowana przez rodziców Alex'a w tym samym roku, w którym urodziła się Joanna, jednak jest od niej starsza o rok.
○ młodsza siostra - Joanna Bismarck - najmłodsza z całej rodziny. Niska i drobna dziewczynka o blond włosach i niebieskich oczach.
Partner| Nie ma i podejrzewa, że za szybko partnera nie znajdzie.
Orientacja seksualna| Heteroseksualna. I nie ulega żadnym wątpliwością iż Olivia jest hetero, chociaż niedawno miała zapędy biseksualne, które mogą powrócić.
Inne| -
Inne zdjęcia*| 1, 2, 3.
Kontakt| latka.love@gmail.com

Alexander Bismarck - Wilkołak

http://media.tumblr.com/tumblr_m27knknf8G1rntl15.gif
https://www.tumblr.com/
https://31.media.tumblr.com/4604898b4fe81be382c5f7f370aaf79a/tumblr_inline_mzi8pmdDKs1sw2wur.gif
https://www.tumblr.com/
Imię i nazwisko| Pełne imię i nazwisko owego przedstawiciela rasy wilkołaków brzmi - Alexander Leonhard Bismarck. Jako jedyny posiada dwuczłonowe imię. Ale... Nope. Tym się nie posługujemy. Wystarczy mu Alex Bismarck.
Ksywka| Alex. Po prostu Alex. Nie toleruje innych ksywek lub pseudonimów. Jest po prostu Alex'em.
Data urodzenia| 1 kwietnia. Ogólnie to Prima Aprillis, ale nic innego się w tym dniu ważnego nie wydarzyło... Nie? Urodził się Alex.
Wiek| Na swoim koncie ma niecałe 20 lat. W kwietniu będzie świętował swoją dwudziestkę. Jak ten czas szybko płynie, a niedawno Alex był szczeniakiem.
Rasa| Wilkołak, chociaż czasami wolałby być zwykłym człowiekiem.
Płeć| Rzecz jasna, że mężczyzna.
Narodowość| Niemiec i się tego nie wstydzi. Urodził się w Havelberg'u w środkowych Niemczech nad rzeką Hawelą. Jednak od czwartego roku życia mieszkał w Belgii. Nic jednak nie wiąże go z tym krajem.
Broń*| Nigdy nie rozstaje się ze swoim nożem. Zawsze ma go przy sobie.
Zainteresowania| Jednym z wielu zainteresowań Alex'a jest sport. Uprawia różne sporty, zarówno lądowe jak i wodne, a także zimowe lub letnie. Szczególnym uczuciem jednak darzy hokej. Ogólnie to Alex bardzo lubi jeździć na łyżwach i często popisuje się jeżdżąc na nich. Uwielbia grać w hokeja, czasami pokopać piłkę lub zagrać w siatkówkę. Spędza swój czas w możliwie aktywny sposób. Jednak czasami woli sobie posiedzieć przed komputerem lub zagrać w wirtualny sport, na przykład fifę. Drugim i ostatnim zainteresowaniem Alex'a, które tutaj opiszę są podróże. Alex chętnie podróżował i do tego czasu odwiedził już co najmniej kilka razy Anglię, Szkocję, Francję i Szwajcarię. Hollywood to jedna z jego przygód...
Osobowość| Ech... Alex... Posiada dość trudny do zrozumienia charakter... Dla nielicznych miły, a dla innych wredny. Bardzo trudno zdobyć jego zaufanie. Nawet do przyjaciół zachowuje pewien "dystans". Jest wybredny i chociaż nie pokazuje tego po sobie, na pewno to zauważysz. Zdarza mu się być zarozumiałym, i gdy mu się coś nie podoba mówi to wprost. Jest samotnikiem, rzadko można go spotkać w towarzystwie innych osób niż jego siostry. Jest infantylny oraz bardzo uparty. Nie słucha się innych, to on rozkazuje co ma robić. Odznacza go pewność w siebie zawsze trzyma głowę wysoko do góry i niechętnie się poddaje. Nigdy nie kłamie. Wróć... Raczej nie kłamie często, to jego ściemnianie jest u niego typowe, i większość przyjaciół od razu go demaskuje. Po prostu mu nie wychodzi. Jest sprawiedliwy wobec innych. Nie ulega, jest silny psychicznie. Nie potrafi ukrywać uczuć, no od razu widać gdy ktoś mu się podoba, no w większości przypadkach. Mówiono o nim, że jest inteligentny, no skoro tak powiadają to pewnie to prawda nie? Wchłania wiedzę, jak gąbka. Oczywiście, jak każdy ma też swoje wady. Potrafi być czasami, za BARDZO agresywny, szczególnie dla nieznajomych.
Aparycja| Alex mierzy 189 cm. Jest bardzo wysoki, najwyższy z całej swojej rodziny. Ma jasnobrązowe włosy i piwne oczy. Włosy zawsze musi mieć idealnie ułożone. Jego cera nie jest ciemna, wręcz przeciwnie... Jest dosyć jasna. Jest umięśniony. Jako wilk natomiast jest czarny z przebłyskami szarego na pysku, uszach, łapach i końcówce ogona.
Odpowiednik| Bartek Kozielski.
Historia| Jego rodzina odkąd pamiętał mieszkała w Niemczech, w Havelburgu. Tam też jego ojciec i matka wzięli ślub, tam urodziły się jego dwie starsze siostry - Malwina i Maria - i on. Żyło im się tam dobrze. Kiedy Alex miał cztery lata jego rodzina wyprowadziła się z Niemiec znad Haweli do Belgii, dokładniej do Brukseli. Jego ciężarna matka była zakochana w tym kraju i zawsze chciała tam mieszkać. To właśnie w tym państwie, jeszcze tego samego roku, we wrześniu jego matka urodziła Olivię. Ogólnie ich życie było w miarę normalne jak na wilkołaki, ponieważ żyli w dzielnicy wilkołaków. Kiedy Alex miał dziesięć lat urodziła mu się kolejna siostra - Joanna. W tym samym roku jego rodzice adoptowali roczną sierotę z Afryki - Zuri. Dziewczynka nie była akceptowana przez innych, ponieważ była jedynym wilkołakiem w rodzinie. Alex początkowo nie mógł zaakceptować czarnej siostry, ale teraz chciałby aby była razem z nim. Alex zaczął podróżować. Jest to jedna z jego pasji. Podróże. Zwiedził kilka państw, dokładniej Anglię, Szkocję, Francję i Szwajcarię. Kiedy jego siostra również mogła zamieniać się w wilka, czyli miała swoje szesnaste urodziny razem wylecieli z Belgii do Hollywood.
Rodzina| Rodziny należące do rasy wilkołaków słyną z tego, że przeważnie posiadają dużo potomków. Tak się przynajmniej wydawało przedstawicielom tej rasy w Niemczech, dlatego też Alex posiada sporawą rodzinę.
○ ojciec -  Ferdynand Bismarck - zawsze był oazą spokoju, jednak miał twarde zasady, których się trzymał i uczył ich także swoje dzieci, które tak bardzo kochał.
○ matka - Wilhelmina Bismarck (z domu Mencken) - typowa kura domowa. Kiedy jej mąż pracował ona zajmowała się domem i szóstką dzieci. Bardzo cieszyła się z tego, że może tyle wolnego czasu spędzać z ukochanymi dziećmi.
○ starsza siostra - Malwina Lettow (z domu Bismarck) - najstarsza z całej piątki biologicznego rodzeństwa. W wieku dwudziestu jeden lat wzięła ślub i wyprowadziła się z domu, a nawet z Belgii, wracając do swojego ukochanego kraju - do Niemiec wraz  z mężem i nienarodzoną jeszcze wtedy córką.
○ starsza siostra - Maria Bismarck - druga najstarsza siostra Alex'a. Maria ma aktualnie dwóch synów, bliźniaków ze swoim mężem, z którym jeszcze przed wyjazdem Alex'a i Olivii wzięła ślub.
○ młodsza siostra - Olivia Bismarck - są tutaj ze sobą i są nierozłączni. Bynajmniej starają się, bo Olivia ma swoje życie i chce poznawać nowe rzeczy, a Alex zupełnie przeciwnie. Trzyma się zasad, których nauczył go ojciec.
○ przybrana siostra - Zuri Bismarck - w przeciwieństwie do reszty rodziny nie jest Niemką. Jej kolor skóry to czarny. Dziewczyna pochodzi z Afryki, została adoptowana przez rodziców Alex'a w tym samym roku, w którym urodziła się Joanna, jednak jest od niej starsza o rok.
○ młodsza siostra - Joanna Bismarck - najmłodsza z całej rodziny. Niska i drobna dziewczynka o blond włosach i niebieskich oczach.
Partner| Nie posiada żadnej partnerki. Na razie nie chce się z nikim wiązać, bo większość kobiet odstrasza fakt, że Alex jest wilkołakiem.
Orientacja seksualna| Jak najbardziej jest hetero. Nie ma żadnego pociągu do swojej płci, czyli do mężczyzn. Woli kobiety.
Inne| Ojciec zawsze wpajał mu swoje zasady, których Alex nauczył się na pamięć i nie ma zamiaru ich kiedykolwiek złamać. Te same zasady stara się wbić do głowy swojej młodszej siostrze.
Inne zdjęcia*| 1, 2, 3.
Kontakt| latka.love@gmail.com

czwartek, 19 stycznia 2017

Kagura Mikazuchi - Przyziemna

[from Tumblr]
Imię i nazwisko| Kagura Mikazuchi.
Ksywka| Brak.
Data urodzenia| 26 czerwca.
Wiek| 20 lat - daleko jej do starości.
Rasa| Od wielu pokoleń jej rodzina to przyziemni, dlatego też ona również jest człowiekiem.
Płeć| Kagura to zdecydowanie przedstawicielka płci pięknej. Tak, to kobieta.
Narodowość| Rodzice dziewczyny po swoim ślubie przeprowadzili się do małej wioski Shirakawy, położonej w dolinie rzeki Shogawa, znajdującej się w Japonii.
Broń*| Używa swojego ukochanego miecza, wyglądem przypominającego tradycyjny japoński miecz z liną przewiązaną do ciemniej pochwy z jaśniejszym zakończeniem. Podobno podczas walki nigdy nie wyciągnęła Arcywroga z owej pochwy, ponieważ jest on przeznaczony do zabicia pewnej osoby.
Zainteresowania| Walka? Taak... to chyba jej jedyne zainteresowanie, ponieważ nic jeszcze nigdy ją tak nie zafascynowało. Oprócz tego Kagura lubi pływać, gdyż w dzieciństwie dużo razy pływała w
rzece, o której wspomniałam w narodowości.
Osobowość| Kagura sprawia wrażenie bardzo spokojniej i opanowanej, chociaż często krytykuje zachowanie i nawyki pozostałych osób. Stara się nie pokazywać zbyt wielu emocji, jednak jest strasznie niecierpliwa i nie znosi ludzi, którzy nie odpowiadają na zadane pytanie od razu. To w połączeniu z jej tragicznym dzieciństwem sprawiło, że większość znajomych czuje się niezręcznie w
jej towarzystwie. Jednakże wierzy ona w sprawiedliwość i kiedyś odczuwała dumę z bycia jedną z najlepszych wojowników w jej dawnej drużynie do której należała.
Według swojej siostry, Mikazuchi jest piękna, odważna oraz pełna dobroci, ale mimo takich opinii, sama siebie nazywa beksą, która nie potrafi obronić osób, na których jej zależy. Ponadto uważa, że czuje dyskomfort gdy nie ma przy sobie Arcywroga, którego strzeże jak oka w głowie. Choć jest niezwykle utalentowana, nie chwali się swoimi umiejętnościami i wybiera te najważniejsze do wygrania walki. Będąc jeszcze drużynie, doszło do starcia między nią, a Ikarugą i wtedy dziewczyna nie wahała się ani chwili, od razu przystąpiła do ataku. Gdy przeciwnik oznajmił, że dopisuje jej
szczęście, Kagura wyznała, że nie polega na szczęściu i kieruje się własnymi wyborami, co według niej, aż do dziś prowadzi ją w przyszłość.
Aparycja| Kagura jest młodą kobietą o brązowych włosach i piwnych oczach. Wyróżnia się swoją smukłą i zgrabną sylwetką, którą podziwiają również niektóre kobiety. Ma około 185, co czyni ją bardzo wysoką.
Odpowiednik| Konomi Suzuki
Historia| Tak w skrócie, Kagura w dzieciństwie mieszkała w małej japońskiej wiosce, razem ze swoją rodziną. W dniu drugich urodzin brunetki, urodziła się jej młodsza siostra - Millianna, która w pewnym sensie spowodowała śmierć ich matki. Dziewczyna była załamana i próbowała nawet zabić siostrę, by się zemścić, choć wiedziała, że to nie jej wina. Po jakimś czasie pogodziła się ze śmiercią rodzicielki i zaczęła przekonywać się do młodszej. Niby wszystko było już dobrze - Simon stał się pełnoletni, Kagura miała około piętnaście lat, a ich siostrzyczka trzynaście. Jednak pewnego dnia okazało się, że ojciec rodzeństwa miał romans z jedną z koleżanek swojej byłej żony. Wtedy sytuacja powtórzyła się; dziewczyna znów chciała się zemścić, ale tym razem zaplanowała zabójstwo jego
kochanki, co akurat jej się udało. Wszystko wydarzyło się na oczach jednego z mieszkańców wioski, który akurat przechodził obok domu kobiety i co było dalej? Oczywiście zgłosił to na policję i Kagura pod zarzutem morderstwa, trafiła do więzienia na trzy lata, tracąc przy tym kontakt z rodzeństwem. Mikazuchi od razu po wypuszczeniu uciekła z Japonii i dotarła tu, gdzie dopiero zaczyna się jej prawdziwa historia...
Rodzina| Kagura nie pamięta swojej matki, ponieważ zmarła gdy ta miała około dwa lata, a ojciec po śmierci swojej żony, związał się z inną kobietą, więc opiekę nad Kagurą i Millianną, czyli jej siostrą, przejął przybrany brat dziewczyn - Simon.
Partner | Związki nie są dla niej, brak 
Orientacja seksualna|  Nigdy nie zwracała na to uwagi, ale raczej heteroseksualna
Inne| Jej zalety to znajomość wielu języków, np angielskiego, japońskiego, niemieckiego i oczywiście polskiego. Jedyną jej wadą jest klaustrofobia, której dziewczyna szczerze nienawidzi
Kontakt| Mastifek

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Od Sofii C.D. Mary

-Złaź z mojego ramienia. To że ci pomogłam, nie oznacza, że od razu wpuszczę cię do Instytutu, moja kochana mała pijawko - burknęłam.
Nietoperz powoli uniósł się do góry. Pośpiesznie skoczyłam na dach ogromnego kościoła i zjechałam po nim tyle ile się dało. Potem skok na parapet, i na sam dół. Otwarłam ciężkie, skrzypiące drzwi. Powitał mnie zapach naleśników. Eric robił je tylko na specjalne okazje, więc ciekawe co dziś mamy... Wesołą Niedzielę? Zaśmiałam się cicho i wparadowałam do kuchni. Brunet uniósł wzrok znad patelni. Thomas jednak zignorował mnie i dalej usilnie wpatrywał się w starą gazetę. Nuudaa...
-Co dziś za okazja? - zapytałam.
Mój brat bliźniak zaśmiał się.
-Urodziny William'a - rzucił przez śmiech.
No jasne! Jak mogłam zapomnieć o tej ważnej dacie?! Mój młodszy braciszek kończy dziś 13 lat, a ja nawet nie mam dla niego prezentu. Możliwe że ostatnio przekładam pracę, obowiązki i treningi ponad rodzinę. Szybko przytuliłam Eric'a i wybiegłam z Instytutu. Co lubi Will? Lista zabawek pośpiesznie formowała się w mojej głowie. A może lepiej kupić mu nóż motylkowy? On tak je uwielbia... Mogłabym kupić mu replikę Kielicha Anioła, albo nową stelę. Ale kto wie... Może jednak lepszy byłby telefon... Byłam i jestem kiepska w kupowaniu prezentów. No i słabo idzie mi okazywanie radości jak prezent jest do kitu. Zatrzymałam się na chwilę i zaczęłam gorączkowo myśleć gdzie udać się najpierw. Better Angel... Ulubiony sklep William'a. Często mnie tam zabiera i pokazuje co chciałby dostać, a rodzice mu nie pozwolili. Mi serce miękło i wykupowałam wszystko co chciał. Może i jestem miękka... No ale jemu niczego nie odmówię. Tylko na mnie może polegać. Thomas nie lubi nikogo, a Eric zajmuje się tylko swoimi kolegami, takimi jak Henri, Finn i Carol. Wszyscy na tym samym poziomie intelektualnym. Westchnęłam. Poczułam jak mój telefon, wibruje w kieszeni czarnej, skórzanej kurtki. Tata. Przeklęłam pod nosem.
-Tak tato?
-Gdzie jesteś? Eric powiedział że gdzieś pobiegłaś.
-W Better Angel. Zapomniałam o urodzinach Will'a i... Postanowiłam że teraz coś kupię.
-Masz dwie godziny.
Rozłączył się. W tym momencie przeklinałam prawdomówność Thomas'a i długi jęzor bliźniaka. Oj jeszcze się zemszczę. Nie pójdziesz sobie do Pandemonium. Uśmiechnęłam się pod nosem, na mój niecny plan. Otworzyłam drzwi sklepu. Na krześle siedziała ta sama wampirzyca której pomogłam dzisiaj rano.

Mary? Spoko

Od Mary C.D. Sofii

Spojrzałam na dziewczynę. Promienie słońca... Poprawiłam okulary przeciwsłoneczne i kaptur na głowie. Zawsze jest to jakaś ochrona przed palącym słońcem. Czasami zazdroszczę innym, którzy nie muszą chronić się przed słońcem. Syn mojego brata - Walter'a jest dhapirem, a reszta jego dzieci to wampiry. Zazdroszczę temu młodemu, bo nie musi unikać słońca, tak jak cała reszta. Może łatwiej będzie po prostu zamienić się w nietoperza? - pomyślałam. Z jednej strony, kiedy jestem nietoperzem nic złego mi się nie dzieje, ale kto widział nietoperza w dzień? Chociaż...
Nie myśląc dłużej, zamieniłam się w nietoperza i machając szybko skrzydłami, podleciałam do owej dziewczyny. Nic nawet o niej nie wiedziałam... No oprócz tego, że uratowała mi życie.
Dziewczyna siedziała na jednym z dachów. Przez nieuwagę odbiłam się od rynny dachu domu, na którym siedziała Nocna Łowczyni. Zaczęłam spadać w dół, ale szybko złapałam się łapkami od skrzydeł ramy okna. Usiadłam na parapecie by trochę odetchnąć. Latanie zawsze sprawiało mi mnóstwo problemów, ale zawsze starałam się jakoś sobie radzić. Dobra Mary, pora wziąć się w garść. - powiedziałam sobie w myślach i wzięłam krótki rozbieg by móc unieść się spokojnie w górę.
Teraz bez żadnych problemów wylądowałam obok brązowookiej dziewczyny, siadając tuż obok jej nogi. Musiałam się teraz zastanowić, czy się z powrotem zmienić w człowieka. Postanowiłam, że jednak wolę nie mieć do czynienia jako tako ze słońcem na mojej skórze. Wiem bowiem, jak bardzo to boli, bo już nieraz cierpiałam z owego powodu. Chrząknęłam, ale było to tak ciche, że nie udało mi się zwrócić uwagi dziewczyny, która tylko podniosła się z dachu. 
Machnęłam skrzydłami, by wznieść się w górę. Uniosłam się na wysokość twarzy dziewczyny, która się tylko uśmiechnęła, pokazując delikatnie swoje błękitne zęby. Zamrugałam kilka razy.
- Dziękuję za pomoc. - powiedziałam i zmęczona machaniem skrzydłami, usiadłam na ramieniu owej dziewczyny. Sama nie wiedziałam czy sobie poradzę. Może w nocy bym sobie dała radę, ale za dnia, kiedy każdy dotyk promieni słonecznych, robi rany na moim ciele.

< Sofia? >
Moja diagnoza brzmi: wenobrak.

niedziela, 8 stycznia 2017

Od Sofii

Czekałam w barze. Dokładnie o 15 miała się tu zjawić Catarina Loss. Ta czarownica miała dla mnie, dla moich rodziców informację o panu, a raczej wampirze, Isaaku Goldenight. Zresztą... To Tessie mi ją poleciła. Kiedy po raz setny spojrzałam w okno, podeszła do mnie kelnerka. Szczupła, niska dziewczyna z blond włosami, zielonymi oczami i sztucznym uśmiechem. Przyziemna. Ewidentnie nie miała Wzroku. Ale nie użyłam runy.
-Latte? - zapytała.
Spojrzałam na nią kątem oka. Nie piłam kawy. I tak nie piłam zbyt dużo. Ale ten brązowy napój sprawiał że było mi niedobrze.
-Wolałabym herbatę z cytryną, jeśli można - odparłam spokojnie.
Kelnerka jeszcze chwilę stała obok mnie i przypatrywała się licznym tatuażą. Kompletnie nie rozumiem ludzi... Nagle z transu wyrwał mnie kobiecy głos.
-Hej Sofii - uśmiechnęła się czarownica.
Jej skóra, nienaturalnie różowa, obecnie była kremowa dla wszystkich Przyziemnych. To dobrze bo inaczej patrzyliby na nią jakby wylała na siebie tonę farby. Odwzajemniłam uśmiech, chociaż wolałabym w tej chwili utrzymać "groźny" wyraz twarzy.
-Witaj Catarino. Co tam u Magnusa i Alec'a? Widziałaś ich ostatnio? - powiedziałam po chwili.
Czarownica zmarszczyła brwi. Wyglądała zaledwie na 17 lat i aż trudno było uwieżyć że ma ponad 1000 lat! Nigdy nie zrozumiem nieśmiertelności. Tak jakby... Pogodziłam się z tym że wszyscy kiedyś umrzemy, a "wujek" Magnus i "kuzyn" Max zostaną bez Alec'a i Rafe'go. Już wyobrażam sobie rozpacz Wysokiego Czarownika Brooklyn'u. Delikatnie uniosłam kąciki warg.
-Chyba są w podróży po Francji. Dzieciakami opiekuje się Izzy. Byłaby z niej dobra matka... Ale ro Simon nie chce - westchnęła Catarina.
Zaśmiałam się cicho. Pan Lewis (po Wstąpieniu zachował swoje nazwisko) nie zbyt przepadał za wszystkim co jest poniżej 10 lat. Miał wręcz na tym punkcie obsesję. Gdy miałam 7 lat to kategorycznie zabronił moim rodzicom, wpuszczać mnie do kuchni w Instytucie Nowo Jorskim. Potem się zmienił, ale tamte lata były niczym komedia.
-Informacje. Po to cię wezwałam - przeszłam do konkretów.
Delikatnie pokiwała głową.
-Isaak ostatnio zamordował Przyziemną, przy Wall Street. Z tego co wiem, miała zaledwie 33 lata i studiowała medycynę - wyznała.
Już miałam coś powiedzieć, gdy znów przyszła ta sama blondynka, kelnerka położyła herbatę na stoliku po czym szybko odeszła.
-Po co mu to? Przecież wie że złamał Porozumienia - zmarszczyłam brwi.
Catarina pokręciła głową.
-On ich nienawidzi kochana. Jest zdolny nawet do zabicia Konsul Helen Blackthorn.
Jeden rzut oka na ulicę i momentalnie podniosłam się do pionu. Bez ostrzeżenia, wybiegłam z kawiarenki po czym rzuciłam się za demonem goniącym nastoletnią wampirzycę. Nadal miałam trochę litości dla Podziemnych. Wyciągnęłam serafickie ostrze.
-Saphel - szepnęłam a ostrze rozbłysło jasnym blaskiem.
Rzuciłam się na odrażające stworzenie. Gdy tylko dotknęło ostrza, dosłownie wyparowało. Przyjrzałam się uważnie wampirzycy.
-Nie spalisz się słoneczko? - zapytałam ocierając ostrze o pobliską latarnię.
Wampirzyca rzuciła mi piorunujące spojrzenie. A ja? Zaśmiałam się po czym skoczyłam na najbliższy dach. Catarina dostarczyła mi informacji. Teraz ja przekażę to swoim rodzicom czyli nowym zarządcą Instytutu w Hollywood.

Mary? 

sobota, 7 stycznia 2017

Oficjalne otwarcie!

Tam tam tam!!!

Kurtyna w dół! Oto oficjalnie możecie wypełniać swoje formularze i wysyłać je do adminek. Zaczynamy także pisać pierwsze opowiadania.

~ Sofia

Sofia Herondale - Nocna Łowczyni

[from tumblr]
Imię i nazwisko| Sofia Eadlyn Margarita Herondale... Proszę nie zadawać pytań na temat trzech imion. Po prostu każdy z rodziny miał inny pomysł i w końcu wylosowano trzy. Herondale? To ród Nocnych Łowców, znany od pokoleń. Najbardziej znani Herondale'owie to William, Jace i Kit. No ale cóż da ci nazwisko? Liczy się twoja osoba! 
Ksywka| Mama na przykład, mówi na nią Sofa. Starszy brat nazywa ją Eady, a ojciec najczęściej mówi na nią Eadlyn. A reszta rodziny? Sofia, Margarita lub Eadlyn. Bez większych skrótów.
Data urodzenia| 3 marzec, godzina 24:59. Jeszcze minuta i świętowałaby razem ze swoim bratem bliźniakiem, dzień później niż był termin. Jednak Sofii jest bardzo zadowolona z tej magicznej daty.
Wiek| 19 lat. Od roku może chodzić na zebrania rady Clave. Jest jednak nieszczęśliwa że ten czas leci tak strasznie szybko, zaledwie chwilę temu miała przecież 12 lat i dostawała pierwsze runy....
Rasa| Nocny Łowca. Jej rodzina już od wielu pokoleń ma czystą krew Nefilim, jednak dawno temu William Herondale ożenił się z pół czarownicą, pół Nocną Łowczynią - Tereshą Gray, którą Sofi traktuje jak ciotkę.
Płeć| Kobieta bez dwóch zdań!
Narodowość| Urodzona w Ameryce, Nowym Jorku. Jednak jej korzenie są aż z Walii.
Broń*| Bicz z elektrum. Wygodny o tyle że może zmienić się w bransoletkę lub kij.
Zainteresowania| Macie przed sobą pasjonatkę czytania. Po prostu istną książkoholiczkę. Oprócz tego Sofia uwielbia fotografować Podziemnych w ich naturalnym życiu. Zajmuje się badaniem Run i jest od tego specjalistką - nie ma runy jakiej by nie znała. Od 7 roku życia jeździ konno. W Instytucie jest mała stadnina z 20 końmi w tym dwa są jej własnością. Eadlyn jest wysportowana, ale woli grać w koszykówkę niż nożną, tenisa niż Ping-ponga. Nie odziedziczyła talentu do malowania, po matce, wychodzi jej to wręcz koszmarnie. Ale za to idzie jej całkiem dobrze z każdą bronią, dlatego miała problem z wybraniem tej jedynej, ukochanej. James Carstairs nauczył ją grać na skrzypcach i zapalił w niej miłość do muzyki klasycznej jak i nowoczesnej z użyciem tego instrumentu. Sofia najbardziej lubi akcję. Jej ulubionymi książkami są więc kryminały i przygodówki. Żadnych serialów. Dziewczyna uważa że one potrafią jedynie doskonale ogłupić mądrego człowieka. Pasjonuje się
językami obcymi, takimi jak hiszpański, francuski i łacina. Nie ma z nimi problemów. Jeśli zapytacie ją o to czy pisze własne książki... Zawsze odpowie że Nocnemu Łowcy brak na to czasu i ochoty.
Osobowość| Oto najbardziej uparta i odważna dziewczyna jaką znacie. Nie jest zmienna... Wręcz strasznie przewidywalna. Nie boi się tego co powiedzą o niej inni. Ma to gdzieś. Jest optymistką nawet w najciemniejszych i najstraszniejszych miejscach. Uwielbia biegać w nocy. A czego nie znosi? Zawsze uparcie dąży do celu i trzyma się mocno, swojego zdania. Nie lubi gdy uważają ją za płytką. Ona po prostu ma inne wyczucie stylu, żartów czy nawet tego co jest słodkie. Jednak przecież to nie kosmitka. Nigdzie się jej nie śpieszy. A więc tak, spóźnialska, zabawna inaczej, odważna, nieco irytująca, ale zarazem troskliwa. Osoby które kocha... Zrobiłaby dla nich wszystko. Czasem bardzo sarkastyczna i pełna różnych niespodzianek. Lojalna wobec tych którym sama zaufała. Ma wiele do powiedzenia, nawet jeśli na to nie wygląda i myślisz że będzie milczała przez całe lata. Lecz to wcale nie tak... Sofia mimo wszystko potrafi naprawdę zaskoczyć nie jedną osobę.
Aparycja| No więc przedstawiam wysoką czarnowłosą panienkę. Mierzy sobie jakieś 173 cm
wzrostu. Oczy posiada brązowe, usta pełne i zawsze pomalowane czerwoną szminką. Włosy lekko
falowane, zazwyczaj rozpuszczone. Styl dość ciekawy... Powiedzmy że raz pretensjonalny, a raz taki że nikt nie ma prawa się o nic przyczepić. Jej ciało, naturalnie całe pokrywają runy. Tak! To te czarne znaki. Sofia chodzi w czarnych butach na obcasach. Na jej prawym nadgarstku widnieje bicz w postaci bransoletki. Na szyi czerwony rubin który ostrzega przed demonami, a to wszystko prezenty od Isabelle Lightwood. Krągłości ma tam gdzie powinna. Jej sylwetka nie jest ani szczupła, ani gruba. Pachnie różami i lawendą. Karnację ma dosyć ciemną, opaloną. Może nie wszystkim zapiera dech w piersi ale z pewnością doskonale nadaje się do odwracania uwagi na wszelkich misjach.
Odpowiednik| Zara Larsson. Głos kompletnie do niej niepasujący...
Historia| Urodziła się w Nowym Jorku podczas gdy jej rodzice prowadzili tam Instytut. Uczyła się walk, wychowywała z ogromną ilością Podziemnych i Nefilim. Ale gdy wyjechali do Hollywood... Nie mogła zrozumieć jakim cudem tutaj Nocni Łowcy i Podziemni aż tak się nienawidzą. Robiła
wszystko aby ich pojednać. Jednak w zamian otrzymała wyrok - rok zdała od pomocy ze strony rodziny. Demony rzuciły się na nią jak na smaczny, wcześniej niedostępny kąsek. Isabelle Lightwood przyszła jej z pomocą gdy tylko dowiedziała się o tej niesprawiedliwości ze strony Konclave. No a teraz... Sofia nadal mieszka w Hollywood, i od tamtej pory nienawidzi tutejszych Podziemnych i Przyziemnych na równi. Walczy. Tropi i trenuje. Czasami pozwala sobie na dłuższe przerwy.
Rodzina| Matka - Clary Fairchild - Córka Valenitne'a, niegdyś najgroźniejszego Nocnego Łowcy. Obecnie kochająca, rudowłosa matka, kompletnie odbiegająca wyglądem od Sofii.
Ojciec - Jace Herondale - Pogodził się z tym że dzięki niemu przetrwali Herondale'owie. Jego parabatai został Alexander Lightwood. Obecnie Jace zrezygnował z kierowania Instytutem w Nowym Jorku. Potem zaproponował przeprowadzkę do Hollywood. Kochający ojciec jak to mówią.
Młodszy brat - William Jonathan Herondale - Uroczy, odziedziczył po matce oczy, a po ojcu włosy co kompletnie do siebie nie pasuje. Ale on chociaż wygląda jak rodzina... Sofia i Will się wspierają.
Brat bliźniak - Eric Herondale - On także nie wygląda jak reszta rodzinki. Urodził się o 2 minuty
później niż Eady, ale naprawdę mogą na siebie liczyć w trudnych sytuacjach.
Starszy brat - Thomas Christopher Herondale - On i Sofia wprost się nienawidzą. Potrafią pokłócić
się o papierowy talerzyk. On uważa że jest starszy i lepszy, a ona tego nie znosi. Tak więc konflikt
gotowy.
Czarownica chrzestna - Teresha Gray Herondale Carstairs - Są jak siostry... Może to przez to że Tess wygląda na rówieśniczkę Sofii? Zawsze się wysłuchają i zrozumieją.
Cichy brat chrzestny - Brat Enoch - Stary "przyjaciel" Wiliam'a Herondale'a [*] i James'a Carstairs'a.
 Zgodził się na tą jedną przysługę.
Parabatai - Cristin Gerbadores Rosales - Pogodna, zawsze uśmiechnięta blondynka, hiszpanka. Jednak to ona zawsze zachowuje zdrowy rozsądek gdy Sofię ponosi. Obie dopełniają się jak jedno, chronią się i wspierają niczym siostry.
Dziadek - Valentine Morgenstern - Nie żyje. Zabił go Anioł Razjel.
Przyszywany dziadek - Lucian Graymark - Niegdyś szanowany Nocny Łowca. Obecnie szanowany
wilkołak.
Dziadek - Stephen Herondale - Nie znała go, ale uważa go za idiotę.
Przyszywany dziadek - Robert Lightwood - Okej... On też nie jest idealny, ale przynajmniej nie porzucił swoich dzieci.
Babcia - Jocelyn Fairchild - Niczym przyjaciółka. Jednak mieszka w Nowym Jorku a to daleko.
Babcia - ? Herondale - Popełniła samobójstwo w ciąży, ale całe szczęście/nieszczęście zabrał je Valentine Morgenstern.
Przyszywaną babcia - Maryse Lightwood - Przestrzega prawa, poddaje się rozkazom Clave... To już nie ta sama osoba. Obecnie robi wszystko by rozpieścić wnuki.
Przyszywana ciotka - Isabelle Lightwood - To po niej Sofia ma wygląd. No a także bicz i sposób doboru stroju. Uwielbia swoją ciotkę.
Przyszywani wujkowie - Alexander Lightwood, Max Lightwood [*], Jonathan Christopher Morgenstern [*] - Alec jest homo... Ale jakie to ma znaczenie? I tak można go polubić. Max zginął w, a Jonathana zabiła Clary, gdyż zagrażał całemu światu.
Partner wujka Alec'a - Magnus Bane - Wysoki Czarownik Brooklyn'u. Bardzo ekscentryczny, ale pod
odpowiednim podejściem, da się z nim wytrzymać dłużej niż jeden dzień.
Adoptowani synowie wujków - Rafe Lightwood-Bane i Max Lightwood-Bane - Rafe jest
znalezionym przez Magnusa i Alec'a Nocnym Łowcą. Natomiast Max jest adoptowanym czarownikiem o niebieskiej skórze.
Partner| Nie zastanawiała się nad tym czy kiedykolwiek mogłaby kogoś aż tak pokochać.
Orientacja seksualna| Heteroseksualna
Inne| 

  •  Sofia Eadlyn Margarita Herondale oznacza Mądrość Księżniczka Lśniąca Kotlina Czapla. 
  • Nigdy nie pływała i boi się tego. 
  • Ponoć jest bliska astmy, którą posiada jej brat bliźniak. 
  • Jest uczulona na jabłka.
  • Często chodzi do Cichych Braci mimo tego że jej nie wolno. 

Inne zdjęcia*| 1, 2, 3
Kontakt| Komunia03  | zosia.ruminska06@gmail.com 

Mary Douglas - Wampirzyca

http://i2.pinger.pl/pgr12/c577cc8c000600644fb13e30
http://pinger.pl/
Imię i nazwisko| Powiadasz pełne? Jej pełne imię to Mary, Mary Helen Douglas. Helen? Jej drugie imię, które zupełnie jej się nie podoba, a otrzymała je po jednej z babć.
Ksywka| Rzadko kto mówi jej jakimiś skrótami. Dziewczyna ich po prostu nie toleruje. Jedyna ksywka, przezwisko czy coś tam innego, którą jakoś znosi to Molly.
Data urodzenia| Urodziła się wiosną, dokładniej 10 maja, o godzinie 10:05. Bardzo lubi ten dzień, ale nie lubi, kiedy ktoś składa jej życzenia z tej okazji.
Wiek| Posiada dopiero 18 lat i coś mi się wydaje, że pożyje jeszcze dość długo, ponieważ jest nieśmiertelna, chociaż słońce wyrządza jej straszną krzywdę. Może ją nawet zabić.
Rasa| Od wielu pokoleń jej rodzina to wampiry. Jest nim również ona. Mimo to nie jest jakoś nadzwyczaj blada tak jak jej bracia i reszta rodziny.
Płeć| Mary? Chyba należy do przedstawicielek płci pięknej. Tak, zdecydowanie jest kobietą.
Narodowość| Tak więc... Mary urodziła się w Szkocji, dokładniej w Edynburgu, stolicy Szkocji, jednak większość swojego życia spędziła w Glasgow. Dlatego też jest Szkotką.
Broń*| Mary rzadko posługuje się bronią, ale w domu, w swojej szafie trzyma snajperkę, z której jednak rzadko korzysta. Przy sobie nosi jednak glock'a, by czuć się bezpieczną. Potrafi też posługiwać się łukiem i kuszą, które również posiada w swoim ekwipunku.
Zainteresowania| Interesuje się wieloma rzeczami. Kiedy była jeszcze małym dzieckiem trenowała karate i nadal umie tą sztukę walki. Udało jej się zdobyć czarny pas. Mary szybko znalazła do sobie kolejne zajęcie, czyli początkowo kibicowanie drużynie nie z Glasgow, a z Londynu, czyli Chelsea Londyn. Mary zrobiła sobie kursy, testy medyczne i takie tam inne i została asystentką trenera owej drużyny. Jednak jej zainteresowaniom nie ma końca. Zdecydowała się też na jazdę konną. Ojciec nawet kupił jej konia [Charlotte], który niestety został w Glasgow. Dlatego też, podsumowując to wszystko Mary interesuje się sportem. To jest jakby jej drugie życie. Zapomniałam też dodać, że dziewczyna ma zamiłowanie do motoryzacji. Uwielbia samochody.
Osobowość| Cechy Mary dzielimy na dwie grupy: te zewnętrze i wewnętrzne. Zewnętrzne są widoczne na pierwszy rzut oka. Mary to istotka o brązowych oczętach. Posiada swój niepowtarzalny urok. Potrafi oczarować niejedną osobę. Wyglądem przypomina bardzo mocno swoją matkę. To właśnie cechy zewnętrze naszej bohaterki, czyli te, które są widoczne na pierwszy rzut oka.
Zacznijmy od tego, że Mary jest typem altruisty. A co to? Jest to przeciwieństwo egoizmu, który zanikł w niej odkąd dorosła i przerodził się w altruizm. Bezinteresownie troszczy się o dobro innych osób. Bardzo ambitna. Chce się wyróżniać, osiągać sukcesy, a przede wszystkim, ma swoją godność osobistą, co czyni ją ambitną. Czasami jest lekko arogancka. Nie ma szacunku do innych i bezczelnie ich lekceważy. Jest to tylko jedna, z wielu wad Mary. Niestety, posiada ich dość sporo, a arogancja nie jest jedyną taką wadą. Arogancja u Mary idzie w parze z bezczelnością. Jest zuchwała i brakuje jej pokory. Jednak Mary nadrabia to bezinteresownością. Pomaga chętnie, nie oczekując korzyści z tego pomagania. Zupełnie inaczej niż kiedy była dzieckiem. Wtedy domagała się nagród, pochwał za jakąkolwiek pomoc w czymkolwiek. Bezmyślna? Czasami tak. Ale tylko czasami, pod wpływem narastających emocji Mary postępuje bez zastanowienia. Chytra, ale nie w znaczeniu, że jest skąpa, tylko w sensie, że jest sprytna i przebiegła. Mary to nie jest typ skąpca, w przeciwieństwie do tego co było za dziecka, teraz chętnie się dzieli. Pragnie dowiadywać się czegoś nowego na każdym kroku, co czyni ją naprawdę ciekawską dziewczyną. Jest naprawdę cierpliwa. Spokojnie podchodzi do przykrych zdarzeń, czasami tylko ponoszą ją emocje. Jeśli jednak chodzi o czekanie na kogokolwiek to Mary nie posiada cierpliwości. Lubi kiedy dostaje coś tak od razu, kiedy 'pstryknie palcami' i już to dostaje. Kiedyś cechował ją cynizm, czyli nieuznawanie praw i obyczajów, przyjętych w jej rodzinnym domu. Teraz jednak zupełnie nie rozumie dlaczego była aż tak cyniczna. Jedna cecha, pozostaje w niej niezmiennie. Mary jest dzika, nieokiełznana przez nikogo i taka już pozostanie. Przez to jest nieprzewidywalna. Mary jest typem fanatyka. Posiada bezkrytyczną wiarę połączoną z brakiem tolerancji do odmiennych poglądów. Nikt nie może jej powiedzieć jak ma żyć. Chodzi własnymi ścieżkami. Nie słucha innych. Wpuszcza jednym uchem, wypuszcza drugim. Nikt nie może jej narzucać własnych racji, ponieważ ona zawsze wie wszystko najlepiej. Bynajmniej ona tak uważa. Przeważnie ma ową rację, ale czasami bywa iż jej nie ma. No i wtedy Mary udaje, że nic się nie wydarzyło. Ma tendencję do nadmiernego mówienia. Jednym słowem jest po prostu gadatliwa. Zupełne przeciwieństwo osoby małomównej. Czasami zdaje się, że Mary jest lekko głupiutka, ponieważ jest naiwna i czasem bezmyślna. Jest bardzo inteligenta. Umie wykorzystać swoją posiadaną wiedzę i doświadczenie, czyli jest też istotą bardzo mądrą, ale lubi uczyć się też wielu nowych rzeczy, co łączy jej inteligencję z ciekawością i dociekliwością. Każda jej wypowiedź jest jak najbardziej przemyślana. Jest roztropna i rozważna, czyli ogólnie rozsądna. Mary odkąd pamięta kieruje się intuicją. Przewiduje, domyśla się, ale nie zawsze opiera się to na wnioskowaniu jakichkolwiek rzeczy. Jak można nazwać Mary? Leniem. Nieraz ma niechęć do wykonywania jakichkolwiek działań i wysiłku. Jest lojalna wobec swoich najbliższych przyjaciół. Zawsze mogą na nią liczyć. Mary jest naiwna, czyli łatwowierna i nadmiernie szczera. Jako iż chciała się stać samodzielna, musiała stać się naprawdę, bardzo odpowiedzialną osobą. Musi wszystko dokładnie przemyśleć, a za każdy swój wybryk ponosi konsekwencje. Mary cechuje nadzwyczajna odwaga. Wobec niebezpieczeństwa charakteryzuje się dużą umiejętnością przezwyciężenia strachu z nim związanego. Śmiała. Ostrożna. Przezorna i rozważna w swoim postępowaniu. Jest perfekcjonistką, ale nie obsesyjną. Często dąży do doskonalenia jakichkolwiek rzeczy, w swoim życiu. Mary jest bardzo sprawiedliwa wobec innych. Wszystkich traktuje bezstronnie i uczciwie. Sprytna. Umie radzić sobie sama. Wychodzi z korzyścią dla siebie z każdej sytuacji. Spryt odznacza się także w jej cechach fizycznych, ponieważ jest bardzo zręczna, czyli innymi słowy zwinna. Jest szczera, nie lubi kłamać. Otwarcie mówi o swoich poglądach, uczuciach, pragnieniach, myślach i zamiarach... Gra w otwarte karty. Nie kryje się z uczuciami, prawie zawsze mówi co jej leży na sercu. Mary posiada takt. Umie zachowywać stosownie do okoliczności. Postępuje z wyczuciem i umiarem. Jedną z jej wielu wad jest posiadanie wielkiego tupetu. Jest zbyt pewna siebie, co nieraz graniczy z bezczelnością i zuchwałością z jej strony. Uparta. Dąży do celu wyznaczonego przez siebie. Niezmiennie trwa przy swoim stanowisku, przy raz podjętej decyzji. Nieustępliwa, zacięta i wytrwała w tym co robi. Mimo iż czasami tego nie okazuje jest bardzo wrażliwą osóbką. Potrafi pokazywać emocje i wrażenia, chociaż nieraz wydaje się, że jest zupełnie odwrotnie.
Taka jest już Mary. Nieokiełznana przez nikogo. Jest wolna i taka już chce pozostać do końca swoich dni.
Aparycja| Mary? Dziewczyna wywodząca się z rodu Douglas o nadzwyczajnej urodzie, którą po prostu zabrała matce. Dziewczyna jest dość wysoka, zresztą tak jak jej wszyscy bracia. Mierzy dokładnie 1,78cm, ważąc przy tym niecałe 56 kg. Mimo iż jest wampirem nie ma nadzwyczaj jasnej cery, wygląda jak zwyczajny człowiek, ale wyróżniają ją dłuższe kły, które odróżniają ją od zwykłego człowieka. Mary posiada długie, brązowe włosy. Tak, jest szatynką. Ma również duże, brązowe oczęta, które po prostu czarują. Na karku ma wytatuowaną podobiznę nietoperza, a na prawej ręce napis 'The Blues" (Niebiescy), czyli przydomek Chelsea F.C., z którą kiedyś miała do czynienia. Ma fioła na punkcie swoich paznokci, które są długie i bardzo zadbane. Mary zawsze je maluje, w taki sposób aby pasowały do jej ubioru.
Odpowiednik| Sylwia Przybysz. Jej głos jest bardzo dziewczęcy, ale można w nim wyczuć pewność siebie, którą Mary się odznacza. Mimo to, czasami jest naprawdę bardzo delikatny.
Historia| Proszę rozsiąść się wygodnie albowiem mam zamiar opisać całą historię rodu Douglas'ów. Zapraszam do czytania...
Mary wywodzi się z długiej linii rodu Douglas. Jednych z najbardziej znanych w całej Szkocji. Dziadek Mary, czyli Douglas był lotnikiem, politykiem oraz brytyjskim arystokratą. Obracał się wśród wyższych sfer. W dość młodym wieku poślubił Elisabeth Ivy Percy, córkę księcia Northumberland - Alan'a Percy'ego oraz lady Helen Gordon-Percy. Razem mieli pięciu synów, w tym ojca Mary - Angus'a, który wziął za swoją żonę jedyne dziecko, jedyną córkę Walter'a Scott'a i Diany Owen, czyli nadzwyczaj piękną Szkotkę - Sarah Jane Scott. Angus i Sarah byli pięknym małżeństwem. Nie musieli długo czekać. Urodził im się syn, którego nazwali Geroge. Rok po George'u urodził im się drugi syn - James. Do pełni szczęścia potrzebna im była tylko córka. Jednak widocznie nie było im to dane, ponieważ kolejny rok po najstarszym synu, urodził im się kolejny chłopczyk - John William. No cóż, trzeba było próbować dalej, ale i tym razem urodził im się syn, którego nazwali Alexander, częściej zwany Alec. Angus i Sarah robili się coraz starsi, a rok po Alec'u urodził im się następny chłopak - David. Sarah była załamana. Nie wiedziała czy poradzi sobie z wychowaniem już pięciu synów, a okazało się, że kolejny raz była w ciąży. Zgadnijcie kto się urodził. Oczywiście, że syn. William, był już szóstym synem Sarah i Angus'a, którzy nadal starali się o córkę. No i okazało się, że Sarah już po raz siódmy jest w ciąży. No i oczywiście urodził się kolejny chłopiec, już siódmy syn Angus'a i Sarah, czyli Edward. No i kolejna ciąża, już ósma, i kolejny syn, już ósmy. Tym ósmym synem był Walter. Kolejny, już dziewiąty był Charles. Kolejna ciąża Sarah zakończyła się podobnie. Urodziła już dziesiątego syna, czyli Henry'ego. No, ale jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia, a w Angus'ie nie umarła. Sarah zaszła w ciążę jedenasty raz i w końcu im się udało. Tym razem Sarah urodziła córkę, nazywając ją Mary Helen. Drugie imię dziewczyna odziedziczyła po swojej babci. Życie toczyło się dalej... Dzieci rosły, każde było od siebie o rok młodsze. No i przyszedł czas, że najstarszy syn Sarah i Angus'a ożenił się. Jego wybranką została Pamela Blanche Rushout. Mary i Pamela nigdy się nie lubiły. Po ślubie Pameli i George'a, Pamela urodziła pierwszą córkę, dziesięć lat młodszą od Mary - Idę. Trzy lata po narodzinach Idy, urodziła się im kolejna córka Kathleen. A rok po Kathleen kolejna ich córka, czyli Violet. W tym samym czasie na świat przyszedł syn drugiego brata Mary, czyli James'a - Andrew. Mary miała wtedy dwanaście lat. Rok po jego narodzinach James i Priscilla Susan Buchan wzięli ślub i jeszcze w tym samym roku Priscilla urodziła kolejnego syna - Robert'a. Przyszedł trudny okres w życiu najstarszego brata Mary. Wziął rozwód z Pamelą. Ale szybko wyszedł z kryzysu, biorąc ślub z Gertrudą Jessy Glynne. W tym samym roku kiedy George brał ślub, John oświadczył się Evelyn Moubray. No i nadszedł czas, w którym rodzice Mary byli po prostu załamani i odechciało im się żyć. Jeden z ich synów, czyli Walter, nazwany tak na cześć dziadka, okazał się być gejem. Okazało się, że ma chłopaka i jest nim Pitt. Michael Pitt. Później jeszcze był z Peter'em Wildeblood'em. Na szczęście rodzicom udało się go jakoś w miarę ogarnąć. Aktualnie ma dwie dziewczyny, które wiedzą o sobie i żyją wraz z Walter'em w tak zwanym 'trójkącie'. Obie są od niego starsze. W trakcie kiedy Mary obchodziła swoje piętnaste urodziny, znaczy... W tym roku, jej najstarszemu bratu urodziły się dwie córki - bliźniaczki. Margaret i Nesta. I był to okres, w którym urodziło się chyba najwięcej dzieci. Walter'owi urodził się syn - Jonathan. Pięć lat po narodzinach Andrew, James'owi urodził się kolejny syn - Alexander. Był to ten sam czas, w którym urodziła się Margaret i Nesta. W tym samym roku, czyli nadal kiedy Mary miała piętnaście lat jej brat, mający wtedy dwadzieścia jeden lat - David, ożenił się z Jane Margaret Wynn, która w tym samym roku urodziła mu syna Michaela David'a, a rok później córkę - Mary Elizabeth. W tym samym roku kiedy urodziła się Mary Elizabeth, kolejny brat Mary się ożenił. William ożenił się z Rachel Leila Brand. No i w wieku szesnastu lat Mary doczekała się kolejnego bratanka od Walter'a, tym razem od jego drugiej partnerki. Chłopczyk został nazwany Ralph. Kiedy Mary miała siedemnaście lat jej bratu, Alec'owi urodziła się córka - Diana Lucy. Dziewczynka pochodziła z rozbitego związku Alec'a. Mary i Elizabeth, czyli była Alec'a, utrzymują ze sobą kontakt, ponieważ Mary jest tylko dwa lata młodsza od owej dziewczyny. Jeszcze w roku, w którym Mary miała siedemnaście lat, Walter'owi urodziła się córka. Matką dziewczynki, nazwanej Mary, była matka Ralpha. I w tym samym roku rodzina straciła jednego syna, który wyprowadził się do Walii, by zostać jeszcze w tym samym roku chłopakiem lady Cecil Kerr. Mary i Cecil nigdy się nie polubiły. Życie toczyło się dalej... W rodzinnym mieście, w Szkocji została ich już tylko dziesiątka, albo nie dziesiątka, bo większość z braci Mary miało już żony i dzieci. Mary chodziła do szkoły, uczyła się zadowalająco. Zawierała nowe znajomości, ale miała tylko jedną przyjaciółkę - Cecily Mackenzie i swojego ukochanego chłopaka Adrian'a Foley'a. Jednak pomiędzy Mary i jej chłopakiem coś się zepsuło. Postanowili się rozstać, czego Mary bardzo teraz żałuje i gdyby mogła cofnąć czas nigdy by do tego nie doszło. Dowiedziała się też, że Cecily chodzi z jej rok starszym bratem - Henry'm. To był dla niej cios. Oboje byli dla niej bardzo ważni, a wiadomość o tym, że są parą rozdarła jej serce. Teraz jednak już się do tego przyzwyczaiła i jej to nie przeszkadza, bo mogą spędzać czas razem, czyli Mary, Cecily i Henry lub po prostu Mary i jej brat, lub Mary i jej przyjaciółka - Cecily. Teraz jednak, kiedy mieszkają w innych miejscach utrzymują kontakt wyłącznie przez media społecznościowe. W kwietniu, przed osiemnastką Mary, Edward'owi urodziła się córka Caroline Elisabeth Emma. Dzień przed osiemnastką Mary jej bratu, czyli William'owi urodziła się córka - Gian Leila Brand-Douglas. W czerwcu, po osiemnastych urodzinach Mary, Edward wziął ślub z Julianą Isabellą Mary Pennant, pochodzącą z Walii.
Rodzina| Jej cała rodzina oczywiście tak jak ona jest wampirami, więc nie będę tego cały czas uwzględniać... Rodzeństwo Mary to dziesięciu braci i razem z dziewczyną tworzą drużynę piłkarską. Także przedstawiam całą jej dużą rodzinkę:
  • Ojciec [Angus Alan Douglas] - Najstarszy z synów swojego ojca, brytyjski arystokrata, bardzo szanowany w Szkocji jak i w całej Wielkiej Brytanii. Praktycznie nie istniał w życiu codziennym Mary, z powodu ciągłego przebywania w Anglii.
  • Matka [Sarah Jane Scott] - Jedyna córka, a zarazem jedyne dziecko Walter'a Scott'a i Diany Owen. To po niej Mary odziedziczyła wygląd. Kobieta nie przyjęła po ślubie nazwiska ojca Mary.
  • Starszy brat [George Douglas] - Najstarszy z jedenastki rodzeństwa. Starszy od Mary o dziesięć lat. Kiedy była małą dziewczynką zawsze mogła na niego liczyć. Teraz nie utrzymują ze sobą żadnych kontaktów. Posiadał już kiedyś żonę, z którą miał trzy córki. Aktualnie również ma żonę, z którą ma dwie córki, bliźniaczki.
  • Była bratowa [Pamela Blanche Rushout] - Nigdy się nie lubiły, chociaż Mary starała się być dla niej miła ze względu na brata, który i tak później wziął z nią rozwód. Po rozwodzie zrobiła wszystko by nie mieć już nazwiska "Douglas", które i tak zostało u ich córek.
  • Bratanice I [Ida, Kathleen, Violet Douglas] - Najstarsza z nich, czyli Ida jest młodsza od Mary o dziesięć lat, czyli o tyle ile różnicy jest między George'm a Mary. Druga, czyli Kathleen jest siedem lat młodsza od Mary, a Violet o sześć. Mary raczej za nimi nie przepada, traktuje je jako przedłużenie rodu. Po drugich urodzinach Violet, George i Pamela wzięli rozwód.
  • Bratowa [Gertruda Jessy Glynne-Douglas] - Nigdy nie spędzały ze sobą jako tako czasu, ale bardziej lubi ją niż Pamelę.
  • Bratanice II [Margaret, Nesta Douglas] - Często się nimi zajmowała zanim przyszła tutaj. Margaret i Nesta to bliźniaczki. Są piętnaście lat młodsze od naszej bohaterki.
  • Starszy brat [James Douglas] - Rok młodszy od George'a, dziewięć lat starszy od naszej bohaterki. Praktycznie nie spędzali ze sobą czasu. James był zawsze zamknięty w swoim pokoju, a Mary chciała poznawać nowe miejsca, nowe rzeczy, nie raz przypłacając skórą.
  • Bratowa [Priscilla Susan Buchan-Douglas] - Była Szkotką tak jak i Mary lub sam James. Razem z drugim najstarszym bratem Mary miała trzech synów.
  • Bratanki [Andrew, Robert, Alexander Douglas] - Pierwszy z nich urodził się jeszcze zanim Priscilla i James wzięli ślub. Jest sześć lat młodszy od Mary. Robert urodził się tuż po ślubie owej pary i jest rok młodszy od swojego starszego brata. Najmłodszy z nich jest pięć lat młodszy od Andrew.
  • Starszy brat [John William Douglas] - Trzeci w kolejności, o dwa lata młodszy od najstarszego o rok od drugiego i aż o osiem lat starszy od Mary. Z nim również dziewczyna nie ma nic wspólnego, rzadko spędzali razem czas.
  • Narzeczona brata [Evelyn Moubray] - Do tego czasu nie wzięli jeszcze ślubu, a mimo iż dziewczyna nie utrzymywała z bratem kontaktu, chciałaby być zaproszona na ich ślub.
  • Starszy brat [Alec Douglas] - Czwarty syn Angus'a i Sarah. Jego pełne imię to Alexander, ale przyjęło się Alec. Siedem lat starszy od Mary. Dziewczyna często spędzała z nim czas, wychodząc nocami na miasto.
  • Była dziewczyna [Elizabeth Alington] - Owszem, nie były rodziną, ale Mary i Elizabeth nadal utrzymują kontakt. Często do siebie dzwonią, bo 'Eliza' jest tylko dwa lata starsza od Mary. Elizabeth i Alec mają razem córkę.
  • Bratanica [Diana Lucy Alington] - Urodziła się kiedy Mary miała siedemnaście lat. Jest dzieckiem ze związku Alec'a i Elizabeth, jego byłej dziewczyny.
  • Straszy brat [David Douglas] - Brat starszy od Mary o sześć lat. Ożenił się w wieku dwudziestu jeden lat z Jane, która jeszcze w tym samym roku urodziła mu syna, a dwa lata później urodziła córkę, którą nazwali Mary.
  • Bratowa [Jane Margaret Wynn-Douglas] - W tym samym wieku co David. Dobrze dogadywała się z Mary i to na jej cześć nazwała córkę jej imieniem.
  • Bratanek [Michael David Alexander Douglas] - Jedyny syn David'a i Jane. Ukochany bratanek Mary.
  • Bratanica [Mary Elizabeth Douglas] - Drugie dziecko, córka David'a i Jane. To na cześć Mary dziewczynka została tak nazwana. Mary jest z tego powodu bardzo dumna.
  • Starszy brat [William Douglas] - Starszy od Mary o pięć lat. Bardzo się lubili, chociaż czasami sobie dokuczali. Wskoczyliby za sobą w ogień, a nawet w słońce.
  • Bratowa [Rachel Leila Brand] - Jako jedyna z żon braci Mary nie przyjęła nazwiska męża. Wyszła za brata Mary dość niedawno, wtedy kiedy Mary miała szesnaście lat.
  • Bratanica [Gian Leila Brand-Douglas] - Urodziła się dzień przed osiemnastymi urodzinami Mary, czyli dziewiątego maja i tak jak jej matka ma na drugie imię Leila.
  • Starszy brat [Edward Douglas] - Cóż... Nie mieli zbyt zgodnych relacji mimo iż był starszy od Mary tylko o cztery lata. Każde z nich miało swoje życie. W czerwcu, w roku, w którym Mary miała osiemnaste urodziny wziął ślub ze względu na to, że w kwietniu tego samego roku urodziła mu się córka.
  • Bratowa [Juliana Isabella Mary Pennant-Douglas] - Pochodziła z Walii i wraz z ojcem, wdowcem, przeprowadziła się do Szkocji, gdzie poznała Edward'a.
  • Bratanica [Caroline Elisabeth Emma Douglas] - Urodziła się dość niedawno. Dwa miesiące po jej narodzinach, jej rodzice wzięli ślub ze względu na nią.
  • Starszy brat [Walter Douglas] - Trzeci od końca syn Angus'a i Sarah. Trzy lata starszy od Mary. Jako jedyny z jedenastki rodzeństwa był początkowo homoseksualny. Początkowo był związany z Micheal'em Pitt'em, a później z Peter'em Wildeblood'em, przynosząc tym samym hańbę rodzinie Douglas'ów. Mary nigdy to nie przeszkadzało, jednak ich rodzicom - bardzo. W końcu Walter znalazł sobie dziewczynę i w tym samym czasie drugą. Obie dziewczyny wiedzą o sobie i im to nie przeszkadza. Obie urodziły już dzieci Walter'owi i obie są od niego starsze.
  • Dziewczyna I [Elisabeth Crossley] - Jedna z dwóch dziewczyn brata Mary. Ta jest akurat rok starsza od chłopaka. Nie była wampirzycą, ale dzięki Walter'owi nią została. Mają razem dwójkę dzieci - syna Ralph'a i córkę Mary.
  • Bratanek I [Ralph Crossley] - Syn Walter'a i Elisabeth. Jest ich pierwszym dzieckiem. Urodził się kiedy Mary miała szesnaście lat. Mary boi się, że Ralph będzie taki sam jak jego ojciec, co może się bardzo źle dla niego skończyć.
  • Bratanica I [Mary Crossley] - Drugie dziecko Walter'a I Elisabeth, rok młodsza od Ralph'a, nazwana imieniem naszej bohaterki. Już druga bratanica Mary jest jej imienniczką. Może po prostu imię Mary jest tak popularne?
  • Dziewczyna II [Fiona Herbert] - Dwa lata starsza od Walter'a. Druga dziewczyna chłopaka. Mają razem syna Jonathan'a.
  • Bratanek II [Jonathan Deane Herbert] - Rok starszy od Ralph'a. Mary nigdy nie widziała się ze swoimi bratankami i bratanicą.
  • Starszy brat [Charles Douglas] - Dwa lata starszy od Mary. Przeprowadził się do Anglii, gdzie poznał swoją dziewczynę, lady Cecil Kerr. Tak, ta dziewczyna, tak jak i rodzina Mary pochodzi z rodziny szlacheckiej.
  • Dziewczyna brata [lady Cecil Kerr] - Widziała się z Mary zaledwie trzy razy i zrobiła na siostrze Charles'a złe wrażenie. Mary nie wie co Charles widzi w owej dziewczynie, ponieważ lady Kerr jest bardzo zarozumiała i zawsze stawia na swoim. Hmm... Mary też zawsze musi postawić na swoim.
  • Starszy brat [Henry Douglas] - Są prawie w tym samym wieku. Henry jest tylko rok starszy od Mary co czyni go najmłodszym bratem, ale nie najmłodszym z rodzeństwa. Mary i Henry zachowują się jak bliźnięta, ponieważ jest między nimi tylko rok różnicy. Chłopak chodzi z najlepszą dotychczas koleżanką Mary, z którą dziewczyna nadal utrzymuje kontakt, czyli Cecily Mackenzie.
  • Dziewczyna brata [Cecily Mackenzie] - Najlepsza koleżanka Mary. Chodziły razem do szkoły, nawet do jednej klasy. Nadal utrzymują kontakt ze sobą, ponieważ są ze sobą bardzo zżyte i zachowują się jak siostry. Często rozmawiają na Skype'e, piszą SMS'y i dzwonią do siebie. Cecily chodzi z najmłodszym bratem Mary. Początkowo ciężko było jej się do tego przyzwyczaić, ale teraz cieszy się z ich szczęścia.
  • Babcia [Elisabeth Ivy Percy-Douglas] - Była córką księcia Northumberland - Alan'a Percy'ego oraz lady Helen Gordon-Percy. Razem z dziadkiem Mary miała pięciu synów, w tym jej ojca.
  • Dziadek [Douglas Douglas] - Był synem Alfred'a Douglas'a oraz Niny Poore, posiadających dwór w Szkocji, który później odziedziczył Douglas, a następnie jego najstarszy syn - Angus. Razem z Elisabeth mieli pięciu synów, z których Angus był najstarszy.
  • Wuj I [James Alexander Douglas] - Drugi syn Douglas'a oraz Elisabeth. Ożenił się z Susan Hamilton i razem mieli jednego syna, John'a.
  • Wuj II [Hugh Malcolm Douglas] - Trzeci, "środkowy" syn Douglas'a i Elisabeth. Nikt nie ma z nim kontaktu odkąd ożenił się z June Curtis. Wiadomo tylko, że mają kilkoro dzieci, ale nikt nie wie jak mają na imię... I czy w ogóle żyją...
  • Wuj III [Patrick George Douglas] - Przedostatni syn dziadków Mary. Ulubiony wujek dziewczyny. Często się spotykali nocą i Patrick uczył ją jak być wampirem w świecie zwykłych ludzi, co jej się bardzo przydaje w obecnym czasie. Miał żonę, Cecilię Usher i mieli razem dwie córki i syna. Najstarsza z nich była Caroline Douglas, która wyszła za mąż przyjmując nazwisko męża i aktualnie nazywając się Caroline Douglas-Crichton. Druga w kolejności była Cathleen, a ostatni był syn, będący w wieku Mary, czyli John Bryson Douglas.
  • Wuj IV [David Stephen Douglas] - Umarł w dość młodym wieku, potrącony przez samochód, prowadzony przez pijanego kierowcę. Zostawił na tym świecie żonę - Cicely Archdale oraz dwie córki - Violę Mary Douglas i Jean Agathę Douglas, a także syna - Lawrence'a Aldred'a Mervyn'a Douglas'a.
  • Babcia [Diana Owen] - Matka Sarah. Urodziła dziewczynkę kiedy miała niecałe osiemnaście lat. Kiedy Sarah miała piętnaście lat i chodziła już ze swoim obecnym mężem, Diana i Walter wzięli ślub. Podobnie jak swoja córka nie ma nazwiska męża.
  • Dziadek [Walter Scott] - Był dziewięć lat starszy od swojej żony - Diany. Mieli razem córkę - Sarah, ich jedyne dziecko. Mieli jedną córkę, mają jedenaścioro wnuków. Jak to się stało?
  • Przyjaciel [Adrian Foley] - Kiedyś byli parą, bardzo się kochali, ale coś im nie wyszło i ostatecznie zostali przyjaciółmi. Mary bardzo żałuje tego, że zerwali.
Partner| Nie posiada nikogo z kim mogłaby szczerze porozmawiać, przytulić w nocy i spędzać każdą wolną chwilę, mimo iż bardzo by chciała.
Orientacja seksualna| Jak już wspomniałam w rodzinie, tylko straszy brat Mary - Walter, miał początkowo dwóch partnerów/mężczyzn. Mary jest jak najbardziej 'normalna' i jest heteroseksualna.
Inne|
  • Mary jest jedyną córką, a zarazem najmłodszym z jedenastki - dzieckiem Angus'a i Sarah. Rodzice Mary długo starali się o córkę aż w końcu ją dostali, tworząc przy tym po prostu drużynę piłkarską, czyli wyjściową jedenastkę.
  • Dziewczyna wywodzi się z rodziny szlacheckiej, rodu Douglas. Jej ojciec po śmierci swojego ojca został księciem Hamilton. Był brytyjskim arystokratą, przez co cała rodzina Mary była bardzo szanowana. Oprócz bycia księciem Hamilton, ojciec Mary był także markizem Douglas oraz hrabim Angus'em.
  • Wychowując się z dziesięcioma braćmi, Mary nabrała zachować chłopięcych. Interesuje się motoryzacją i piłką nożną.
  • Nie boi się słońca, które sprawia jej ogromny ból, wielką krzywdę. Dziewczyna nieraz wychodząc na dwór w trakcie dnia przypłaciła poparzeniami na skórze.
  • Ma słabe kości. Nieraz musi smarować się różnorodnymi maściami, które utrzymują jej kończyny przy życiu. Bez owych maści mogłaby przypłacić kalectwem, a nawet utratą którejkolwiek z kończyn przez amputację.
  • Nie jeden raz była już w szpitalu. Nikt jednak nie wie na co choruje Mary [oprócz słabych kości].
  • Zarówno Mary jak i jej cała rodzina potrafi zamienić się w nietoperza. Rzadko jednak stosuje zamiany w nietoperza, chyba, że musi przedostać się w trudno dostępne miejsca.
Inne zdjęcia*| 1, 2, 3.
Kontakt| koniara1002 | nestea.lovciam@gmail.com