środa, 25 stycznia 2017

Od Abashue'a

Miałem wielką potrzebę wypicia czyjejś krwi. Wprawdzie nie chciało mi się nigdzie iść, ale musiałem. Po prostu musiałem. Zerwałem się z łóżka. Otworzyłem okno i przemieniłem sięw nietoperza. Spokojnie wyleciałem z mego pokoju. Przed oczyma miałem budynki pracy, sklepy, auta i biura. Niewielkie planty i krzątający się ludzie dopełniali obraz. Rozejrzałem się. Wleciałem w jedną z wąskich uliczek i wróciłem do człowieczej postaci. Uśmiechnąłem się mając w pamięci słowa Nicolasa. "Nigdy nie podlatuj do ludzi pod postacią nietoperza"- zwykł mówić mój starszy brat. Wyszedłem na główną drogę. Idąc chodnikiem zmierzałem do najbogarszej dzielnicy w Hollywood. Gdy wkroczyłem na jej teren krajobraz dosyć się zmienił. Przeważały wille i ogromne, imponujące posiadłościu zamożnych tubylców. Ja sam również mieszkałem w bogatej dzielnicy, ale uboższej od tej. Wszędzie roiło się od gwiazd. Ujrzałem bohatera "Zmierzchu". Przyziemni o tym nie wiedzieli, ale on na prawdę jest wampirem. Przecisnąłem się między tłumem. Wykiwałem strażników. I tym sposobem spędziłem wieczór z gwiazdą. Dostałem nawet aurograf, który zachowałem dla młodszej siostry. Dziewczyna była fanką aktora i rzecz jasna- w nim zabujana. Koło 21 wyszedłem z rezydencji gwiazdy. Ruszyłem do domu. Jednak burczało mi w brzuchu. "Muszę coś zjeść"- powiedziałem do siebie. Rozejrzałem się. Kilku ludzi niespiesznie przemierzali ulicę. Na oko Przyziemni. A może ktoś ma Wzrok?  "I co Aos? Co wtedy?"-spytałem głos w mojej łepetynie. W odpowiedzi tylko poczułem pustkę. Aos sobie poszedł. Wzruszyłem ramionami. Stałem się niewidzialny. Wiedziałem jednak, że każdy, kto ma Wzrok, zobaczy mnie mimo niewidzialności. Cicho westchnąłem. Bycie wampirem nie zawsze jest łatwe. Ale trzeba się z tym pogodzić. Podszedłem do pierwszego-lepszego człowieka. Była to kobieta, coś w moim wieku. Delikatnie odgarnąłem jej rozpuszczone włosy. Wysunęły się kły. Wtem dziewczyna obróciła się i zmierzyła lodowatym spojrzeniem.

Jakaś dziewczynka? Mam nadzieję, że spełniłam wymagania; pisane na komórce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz