poniedziałek, 9 stycznia 2017

Od Mary C.D. Sofii

Spojrzałam na dziewczynę. Promienie słońca... Poprawiłam okulary przeciwsłoneczne i kaptur na głowie. Zawsze jest to jakaś ochrona przed palącym słońcem. Czasami zazdroszczę innym, którzy nie muszą chronić się przed słońcem. Syn mojego brata - Walter'a jest dhapirem, a reszta jego dzieci to wampiry. Zazdroszczę temu młodemu, bo nie musi unikać słońca, tak jak cała reszta. Może łatwiej będzie po prostu zamienić się w nietoperza? - pomyślałam. Z jednej strony, kiedy jestem nietoperzem nic złego mi się nie dzieje, ale kto widział nietoperza w dzień? Chociaż...
Nie myśląc dłużej, zamieniłam się w nietoperza i machając szybko skrzydłami, podleciałam do owej dziewczyny. Nic nawet o niej nie wiedziałam... No oprócz tego, że uratowała mi życie.
Dziewczyna siedziała na jednym z dachów. Przez nieuwagę odbiłam się od rynny dachu domu, na którym siedziała Nocna Łowczyni. Zaczęłam spadać w dół, ale szybko złapałam się łapkami od skrzydeł ramy okna. Usiadłam na parapecie by trochę odetchnąć. Latanie zawsze sprawiało mi mnóstwo problemów, ale zawsze starałam się jakoś sobie radzić. Dobra Mary, pora wziąć się w garść. - powiedziałam sobie w myślach i wzięłam krótki rozbieg by móc unieść się spokojnie w górę.
Teraz bez żadnych problemów wylądowałam obok brązowookiej dziewczyny, siadając tuż obok jej nogi. Musiałam się teraz zastanowić, czy się z powrotem zmienić w człowieka. Postanowiłam, że jednak wolę nie mieć do czynienia jako tako ze słońcem na mojej skórze. Wiem bowiem, jak bardzo to boli, bo już nieraz cierpiałam z owego powodu. Chrząknęłam, ale było to tak ciche, że nie udało mi się zwrócić uwagi dziewczyny, która tylko podniosła się z dachu. 
Machnęłam skrzydłami, by wznieść się w górę. Uniosłam się na wysokość twarzy dziewczyny, która się tylko uśmiechnęła, pokazując delikatnie swoje błękitne zęby. Zamrugałam kilka razy.
- Dziękuję za pomoc. - powiedziałam i zmęczona machaniem skrzydłami, usiadłam na ramieniu owej dziewczyny. Sama nie wiedziałam czy sobie poradzę. Może w nocy bym sobie dała radę, ale za dnia, kiedy każdy dotyk promieni słonecznych, robi rany na moim ciele.

< Sofia? >
Moja diagnoza brzmi: wenobrak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz